Przejdź do treści
Moja książka
Okładka: Złodziejka książek, Markus Zusak

Recenzja

Złodziejka książek - recenzja, od ilu lat i dla kogo

Markus Zusak

Ten od Liceum

★ 9/10
Ocena ogólna - co to znaczy?

Jedna, łączna ocena książki. Biorę pod uwagę wszystko, co opisuję w tej recenzji: styl, bohaterów, fabułę i emocje. To nie średnia z ocen dla koneserów i relaksatorów. To moja ocena z tego momentu życia. Ta sama książka za rok albo za pięć lat może trafić do ciebie mocniej albo słabiej - i to normalne. Jak oceniam

🧠 Koneser - co to znaczy?

Dla wymagających: liczy się nietuzinkowa fabuła, zwroty akcji i dobrze napisani bohaterowie. Jak oceniam

9/10
💖 Relaksator - co to znaczy?

Dla tych, którzy chcą się po prostu wciągnąć. Sztampa i płascy bohaterowie nie przeszkadzają. Jak oceniam

5/10
🌶️ Pikanteria - co to znaczy?

Jak dosłowne są sceny intymne: 0-2 najwyżej pocałunki, 3-5 zasygnalizowane, 6-10 opisane wprost. To opis, nie ocena. Jak oceniam

1/10
Wiek - co to znaczy?

Mój próg, nie oznaczenie wydawcy. Liczą się sceny intymne, ale też przemoc, używki i ciężar tematu. Jak oceniam

13+

A Ty? Znasz tę książkę?

Oceny czytelników

Twoja ocena może być zupełnie inna niż moja. Dużo zależy od tego, kiedy po nią sięgasz.

Twoja ocena w skali 1-10

Bez logowania. Jeden głos z jednej przeglądarki - możesz go potem zmienić.

Tropy w książce

  • Przybrana rodzina

Motywy

  • powieść historyczna young adult
  • II wojna światowa
  • Śmierć jako narrator
  • Żyd ukryty w piwnicy
  • przyjaźń z dzieciństwa
  • siła słów i książek
  • ciężki klimat

Sięgnij, jeśli

  • chcesz poważnej książki o II wojnie światowej widzianej oczami niemieckiej dziewczynki, a nie żołnierza
  • lubisz nietypowych narratorów i formę, która co rozdział robi coś nieoczekiwanego
  • szukasz historii o tym, jak książki i słowa potrafią ocalić człowieka, kiedy wszystko inne się wali

Odpuść, jeśli

  • nie masz teraz siły na śmierć bliskich, Holokaust i bombardowania, bo ta książka nikogo nie oszczędza
  • wolisz wartką akcję od mozaiki krótkich scen, wtrąceń narratora i metafor na każdej stronie
  • przeszkadza ci, gdy narrator zdradza zakończenie, zanim do niego dojdziesz

Dlaczego taka ocena

🧠 Dla koneserów

9/10
  • Śmierć za narratora. Już na pierwszej stronie narrator rzuca „Na pewno umrzecie.” i od razu wiadomo, że to nie będzie zwykła młodzieżówka o wojnie. Śmierć jest zmęczona, sarkastyczna, zawalona robotą w latach 1939-1945 i zaskakująco czuła wobec ludzi, po których przychodzi. Zusak robi z niej świadka, a nie straszydło, i ten jeden pomysł ustawia całą książkę.
  • Spoilery jako broń. Narrator z premedytacją zdradza z wyprzedzeniem, kto nie przeżyje. Byłem pewien, że to zabije napięcie, a stało się odwrotnie: każda zwykła scena czytana ze świadomością tego, co nadchodzi, boli podwójnie. Na taki ruch stać niewielu autorów piszących dla młodzieży.
  • Hans i Rosa. Przybrany ojciec, który uczy dziewczynkę czytać na papierze ściernym i ścianie piwnicy, i przybrana matka, która każdego wyzywa od świń, a nocą siedzi z akordeonem męża przyciśniętym do piersi. Rosa to dla mnie najlepiej napisana postać książki, bo jej dobroć widać wyłącznie w czynach, nigdy w słowach.
  • Książki w książce. „Zbędny człowiek” i „Strząsaczka słów” namalowane przez Maksa na zamalowanych stronach „Mein Kampf” to genialny pomysł: słowa, które niszczyły ludzi, dosłownie przykryte farbą i zapisane od nowa. Myśl, że słowami można zabijać i ratować, nie wisi tu na sztandarze, tylko jest wbudowana w fabułę.
  • Przeładowany styl. Metafory i kolory nieba sypią się bez przerwy, a „kartonowa twarz” Rosy wraca tyle razy, że zacząłem prowadzić statystykę. Część obrazów jest piękna, część wymyślona na siłę, a przy prawie pięciuset stronach to zmęczenie wychodzi na wierzch.
  • Dłużyzny w 1941 roku. Środek to w dużej mierze wypady po jabłka, docinki z Rudym i kolejne potyczki z bandą Chemmela. Urocze, ale fabuła drepcze w miejscu, zanim w piwnicy znów zrobi się groźnie.

💖 Dla relaksatorów

5/10
  • Rudy Steiner. Chłopak z włosami żółtymi jak cytryna, który smaruje się węglem, żeby być Jessem Owensem, i przy każdej okazji upomina się o pocałunek. Najzabawniejsza i najcieplejsza postać w książce, bez niego ta historia byłaby nie do zniesienia.
  • Przygody z Himmelstrasse. Kradzione jabłka, włamania przez okno biblioteki, mecze z koszami na śmieci zamiast bramek i jeden cukierek ssany na zmianę przez dwoje dzieci. Dziecięcy humor przeplata się tu z grozą i daje chwile oddechu.
  • Ciężar. Wojna, Holokaust, bombardowania, śmierć dzieci i samobójstwo. Narrator uprzedza o finale, a i tak uderza on z pełną siłą. To nie jest lektura na poprawę humoru.
  • Objętość i tempo. Prawie pięćset stron, krótkie scenki przerywane wtrąceniami narratora, wyliczankami i dziennikami Śmierci. Kto lubi, żeby akcja pędziła, będzie się męczył.
  • Forma. Nagłówki wtrącane w środek rozdziałów, definicje ze słownika, niemieckie wyzwiska, rysunki Maksa i narrator skaczący w czasie. To nagradza skupienie, ale nie jest książką do poduszki po ciężkim dniu.

Cztery warstwy książki

Fabuła i rozwój akcji

9

Dziesięć części od stycznia 1939 do października 1943 to raczej mozaika scen niż klasyczna intryga. Najmocniejsze momenty, czyli ognisko w urodziny Hitlera, przybycie Maksa, chleb na Münchenstrasse i ostatnia część, są znakomite, a narrator zdradzający finał zamienia zgadywanie w coś ciekawszego: czekanie. Punkt ucieka za środek, w którym fabuła kręci się w kółko wokół kradzionych jabłek i ulicznych potyczek.

Bohaterowie i relacje

9

Hans, Rosa, Rudy i Max to postacie, które pamięta się latami, a Rosa, wulgarna, gderliwa i niezawodna w najgorszych chwilach, jest najlepsza z nich wszystkich. Drugi plan też żyje: Ilsa Hermann, Frau Holtzapfel i jej syn Michael wracający spod Stalingradu. Do dziesiątki brakuje mi Liesel, która częściej obserwuje, niż działa, i kilku czarnych charakterów z jednej sztancy, jak Franz Deutscher czy Viktor Chemmel.

Styl pisania i atmosfera

9

Śmierć jako narrator to pomysł, który się broni: zmęczona, ironiczna, czuła i z obsesją na punkcie kolorów nieba. Krótkie rozdziały, wtrącone nagłówki i rysunki Maksa dają książce własny rytm. Zusak przesadza jednak z metaforami: nie każde zdanie musi być obrazem, a te same porównania wracają wielokrotnie.

Rozrywka i wartość

9

Ostatnie sto stron czytałem na raty, bo co kilkanaście minut musiałem wstać i przejść się po pokoju. To lektura dla nastolatków i dorosłych o tym, ile w złych czasach kosztuje zwykła przyzwoitość, i jedna z najlepszych powieści o wojnie, jakie można dać młodemu czytelnikowi. Rozrywką w ścisłym sensie jednak nie jest: długa, gęsta i bolesna, dlatego bez dziesiątki.

Krótko o książce, bez spoilerów

Dziewięcioletnia Liesel trafia w 1939 roku do przybranej rodziny pod Monachium, uczy się czytać na kradzionych książkach, a w piwnicy jej domu zaczyna się ukrywać Żyd. Opowiada to Śmierć, która od pierwszych stron uprzedza, że przyjdzie po kilka osób z tej ulicy, i mimo to rozbija serce w drobny mak.

Chcesz poznać fabułę etap po etapie?Streszczenie

Cytat, który zapadł mi w pamięć

„Nienawidziłam słów i kochałam je. Mam nadzieję, że nauczyłam się ich używać.”Złodziejka książek, Markus Zusak

Poruszane motywy

Markus Zusak pisze o słowach. Jednymi Hitler zdobył Niemcy, innymi chuda dziewczynka z biednej ulicy przetrwała wojnę, a Żyd ukryty w piwnicy zamalował strony „Mein Kampf”, żeby napisać na nich bajkę o przyjaźni. Wojna jest tu oglądana nie z okopów, tylko z kuchni, piwnicy i ulicy, na której ludzie mówią Heil Hitler, bo muszą, a mimo to jeden malarz pokojowy daje kromkę chleba więźniowi, a żona burmistrza zostawia otwarte okno biblioteki. Całość opowiada Śmierć, która widziała obozy, Stalingrad i bombardowania, i próbuje zrozumieć, jak ci sami ludzie mogą być tak okropni i tak wspaniali. Główne elementy historii: Słowa i książki - od „Podręcznika grabarza” podniesionego ze śniegu po notes, w którym Liesel spisuje swoje życie. Przybrana rodzina - Hans i Rosa Hubermannowie, którzy przyjmują obcą dziewczynkę, a potem obcego Żyda. Ukrywanie Żyda - Max Vandenburg w piwnicy przy Himmelstrasse 33 i strach, który trzeba codziennie zamieniać w uśmiech na pokaz. Przyjaźń - Liesel i Rudy, wspólnicy w kradzieżach, oraz Liesel i Max, którzy wymieniają się koszmarami. Wojna i Holokaust - pochody więźniów do Dachau, Hitlerjugend, pobór za karę i naloty na niemieckie miasta. Wina ocalałych - Max, który zostawił rodzinę, Michael Holtzapfel po Stalingradzie i Ilsa Hermann, która od 1918 roku nie potrafi przestać opłakiwać syna. Śmierć jako świadek - narrator, którego prześladują ludzie, a nie odwrotnie.

Pytania i odpowiedzi

Czy „Złodziejka książek” ma kontynuację?

Nie, to zamknięta, jednotomowa powieść z epilogiem, który domyka losy bohaterki. Nie trzeba niczego czytać wcześniej ani później.

Ile stron liczy książka?

496 stron w wydaniu Naszej Księgarni, choć oczywiście zależy to od konkretnego wydania. Powieść ma prolog, dziesięć części i epilog.

Od ilu lat jest ta książka?

Moim zdaniem od 13 lat. Scen erotycznych nie ma, przekleństw jest sporo, ale to głównie niemieckie wyzwiska Rosy, natomiast ciężar tematów jest duży: wojna, Holokaust, bombardowania, śmierć dzieci i bliskich, przemoc wobec więźniów i samobójstwo jednej z postaci drugoplanowych, opisane krótko. Młodszym warto towarzyszyć w lekturze i porozmawiać o niej z dorosłym. Jeśli książka poruszy w kimś trudne myśli, warto porozmawiać z zaufanym dorosłym albo zadzwonić na telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111 (bezpłatny i całodobowy).

Dla kogo przeznaczona jest ta książka?

Dla koneserów i dla każdego, kto chce zobaczyć II wojnę światową z perspektywy zwykłych Niemców z biednej ulicy, także tych, którzy mieli odwagę pomagać. Świetnie sprawdzi się u nastolatków od 13 lat, rodziców i nauczycieli, bo daje mnóstwo tematów do rozmowy. Relaksator dotrwa do końca, jeśli pokocha Rudy’ego i Hansa, ale musi się nastawić na długą i bolesną lekturę, a nie na odpoczynek.

Co czytać dalej