Sięgnij, jeśli
- lubisz udawane związki, gburów, którzy topnieją przy jednej osobie, i przekomarzanie zamiast dramatów
- bawią cię żarty z życia naukowego: granty, komisje, western bloty i darmowe jedzenie na seminariach
- chcesz lekkiego romansu, który mimo to poważnie traktuje molestowanie na uczelni
Odpuść, jeśli
- zgrzytają ci nieporozumienia, które jedno szczere zdanie rozwiązałoby w pięć minut
- domyślasz się po prologu, kim jest tajemniczy nieznajomy, i nie chcesz czekać dwudziestu rozdziałów, aż bohaterka też się domyśli
- drażni cię, że profesor, przez którego płaczą doktoranci, okazuje się po prostu niezrozumianym misiem
Dlaczego taka ocena
🧠 Dla koneserów
3/10- Katalog tropów. Udawany związek, gbur i promyczek, wspólny pokój w hotelu, przyjaciółka-swatka, zazdrość o nieistniejącą rywalkę. Autorka doskonale o tym wie i puszcza oko: Olive tłumaczy Adamowi, że „W dwójkach zawsze jest jedno łóżko”, a potem w pokoju stoją dwa. Dobry żart, ale samoświadomość nie zamienia kliszy w pomysł.
- Zagadka rozwiązana w prologu. Nieznajomy z łazienki, który pchnął Olive do doktoratu, jest bardzo wysoki, ma niski głos i od sześciu lat siedzi na uczelni. Kto to może być? Książka udaje, że nie wie, aż do rozdziału dwudziestego pierwszego. Ja wiedziałem po prologu.
- Konflikty z kłamstw. Druga połowa stoi na nieporozumieniach: Olive mówi Adamowi, że kocha innego, Holden wspomina o jakiejś „wspaniałej dziewczynie” i oboje przez kilka rozdziałów cierpią w milczeniu. Wystarczyłaby jedna rozmowa, tylko że wtedy książka skończyłaby się w połowie.
- Złoczyńca z jednej cechy. Tom Benton zapytany, dlaczego to robi, odpowiada „Bo mogę”. Sama scena molestowania jest napisana poważnie i boli tak, jak powinna, do niej nie mam pretensji. Mam do tego, że sprawca nie ma żadnej psychologii poza byciem złym, a całą intrygę rozwiązuje nagranie, które telefon zrobił przypadkiem.
- Uczelnia z autopsji. Najmocniejsza strona książki. Autorka zna świat akademicki od środka: głodowe stypendia, walkę o granty, profesorów, którzy nie odpisują doktorantom na maile, i promotora, który upokarza studentów i podpisuje się pod ich wynikami. Opowieść Adama o jego promotorze jest smutniejsza niż cały wątek miłosny.
- Dupek do odczarowania. Dla pół wydziału Carlsen jest postrachem, przez którego studenci płaczą i rzucają studia. Książka tłumaczy to wysokimi standardami i każe uwierzyć, że przy właściwej dziewczynie terror zamienia się w faceta, który kupuje jej najsłodsze kawy z karty. Asymetrię władzy profesor - doktorantka załatwia jedna rozmowa z dziekanem.
💖 Dla relaksatorów
8/10- Humor. Smarowanie kremem z filtrem na oczach całego wydziału, profesor, który boi się igieł, kłótnie o dyniowe latte i nagłówki rozdziałów w formie hipotez badawczych. Kilka razy naprawdę parsknąłem.
- Adam jako fantazja. Wyższy od Olive o dobre pół metra, w pojedynkę przepycha pick-upa, kupuje przekąski, pyta, czeka i ma dołeczki. Taki facet nie istnieje, ale czyta się o nim bardzo przyjemnie.
- Przyjaciele. Anh i Malcolm to jedna z najfajniejszych par wspierających przyjaciół, jakie spotkałem w romansach, a Holden kradnie każdą scenę, w której się pojawia.
- Ciepło i pewny finał. Mimo poważnych wątków całość zostaje lekka, a zakończenie jest dokładnie takie, na jakie liczy się od pierwszej strony.
- Zmiana biegów. Przez piętnaście rozdziałów jest słodko i niewinnie, a w szesnastym bohater bez ostrzeżenia pyta „Mogę cię zerżnąć?”. Kto przyszedł po kampusową komedię romantyczną, może się zakrztusić latte.
Cztery warstwy książki
Fabuła i rozwój akcji
Szkielet to katalog romansowych pewniaków: udawany związek z terminem ważności, wspólny pokój, zazdrość o nieistniejącą rywalkę i wielkie wyjaśnienie w restauracji. Rozwiązanie zagadki z prologu widać od pierwszych stron, a druga połowa jedzie na nieporozumieniach, które jedna szczera rozmowa załatwiłaby od ręki. Wątek Toma Bentona dodaje stawki i jest najpoważniejszą częścią fabuły, szkoda tylko, że rozwiązuje go przypadek.
Bohaterowie i relacje
Olive da się lubić: nerdowska, biedna jak mysz kościelna, samotna i z wiarygodnym strachem przed wystąpieniami. Adam działa jako fantazja, gorzej jako człowiek, bo jego legendarna gburowatość istnieje głównie w opowieściach innych. Drugi plan to mocny punkt: Anh, Malcolm i Holden są zabawni i mają własne życie. Za to Tom to złoczyńca z jednej cechy.
Styl pisania i atmosfera
Lekko, szybko i zabawnie, z masą żartów z życia naukowego, które wreszcie ktoś napisał od środka. Nagłówki rozdziałów w formie hipotez to świetny pomysł. Męczą powtórki, bo po raz dwudziesty czytamy, że Adam jest bardzo wysoki, i kaskady wewnętrznych przekleństw Olive. Sceny erotyczne gwałtownie zmieniają rejestr i brzmią, jakby wkleił je ktoś z innej książki.
Rozrywka i wartość
Jako czytadło działa świetnie: wciąga, bawi i ma serce. Przeczytałem z przyjemnością, mimo że od prologu wiedziałem, jak się skończy. Plus za to, że molestowanie na uczelni nazwano po imieniu i nie zamieciono pod dywan, minus za to, że wielki gbur okazał się pluszowym misiem.
Krótko o książce, bez spoilerów
- komedia romantyczna
- udawany związek
- grumpy/sunshine
- romans akademicki
- nauka i STEM
- sceny 18+
Doktorantka całuje na korytarzu pierwszego napotkanego mężczyznę, żeby oszukać przyjaciółkę, trafia na najbardziej znienawidzonego profesora na wydziale, a ten zamiast skargi proponuje jej udawany związek. Wszystkie romansowe pewniaki są na miejscu, tylko podane z takim nerdowskim wdziękiem, że łatwo przegapić, jak bardzo są oklepane.
Chcesz poznać fabułę etap po etapie?StreszczenieCytat, który zapadł mi w pamięć
„Chciałbym, żebyś postrzegała siebie samą tak, jak ja cię widzę.”The Love Hypothesis, Ali Hazelwood
Poruszane motywy
Ali Hazelwood, która, jak sama pisze w nocie o autorce, zna uczelnię od środka, opowiada o świecie, w którym doktorantka podkrada bajgle z kafeterii, a cała kariera zależy od tego, czy ważny profesor odpisze na maila. Pod warstwą komedii romantycznej siedzą całkiem poważne tematy: samotność, żałoba po matce, poczucie, że jest się za słabym na naukę, i bezkarność ludzi z władzą na uczelni. Romans jest tu przede wszystkim historią o zaufaniu, bo Olive musi uwierzyć, że nie każdy, na kim jej zależy, zniknie. Główne elementy historii: Udawany związek - układ z zasadami spisanymi jak protokół eksperymentu i terminem końca 29 września. Nadużycie władzy - promotor Adama, który upokarzał doktorantów i przywłaszczał ich wyniki, oraz Tom Benton, który próbuje wykorzystać swoją pozycję wobec Olive. Żałoba i motywacja - matka Olive zmarła na raka trzustki i z tej straty wyrasta cały jej projekt badawczy. Strach przed oceną - wystąpienia publiczne, recenzje i ciągłe porównywanie się z innymi. Przyjaźń - Anh i Malcolm jako rodzina z wyboru oraz Holden, który zna Adama od dziecka. Prawda i kłamstwo - każde kolejne kłamstwo Olive wpędza ją w większe kłopoty, a szczęśliwe zakończenie zaczyna się dopiero wtedy, gdy mówi prawdę.
Pytania i odpowiedzi
Czy „The Love Hypothesis” to część serii?
Nie. To zamknięta historia Olive i Adama z epilogiem, nie trzeba niczego czytać wcześniej.
Ile stron liczy książka?
416 stron w polskim wydaniu Muzy z 2022 roku: prolog, 22 rozdziały i epilog.
Od ilu lat jest ta książka?
Moim zdaniem od 18 lat. Przez większość czasu to grzeczna komedia romantyczna, ale jedna noc w Bostonie jest opisana bardzo dosłownie i wulgarnie, a w fabule jest też scena molestowania doktorantki przez profesora.
Dla kogo przeznaczona jest ta książka?
Dla relaksatorów, którzy lubią udawane związki, gburowatych bohaterów i przekomarzanie, a szczególnie dla tych, którzy znają uczelnię od środka. Koneser doceni realia akademickie i poważne potraktowanie molestowania, ale na zaskakującą fabułę niech nie liczy.