Przejdź do treści
Moja książka
Okładka: Wschód słońca w dniu dożynek, Suzanne Collins

Recenzja

Wschód słońca w dniu dożynek - recenzja, od ilu lat i dla kogo

Suzanne Collins

Ten od Liceum

★ 8/10
Ocena ogólna - co to znaczy?

Jedna, łączna ocena książki. Biorę pod uwagę wszystko, co opisuję w tej recenzji: styl, bohaterów, fabułę i emocje. To nie średnia z ocen dla koneserów i relaksatorów. To moja ocena z tego momentu życia. Ta sama książka za rok albo za pięć lat może trafić do ciebie mocniej albo słabiej - i to normalne. Jak oceniam

🧠 Koneser - co to znaczy?

Dla wymagających: liczy się nietuzinkowa fabuła, zwroty akcji i dobrze napisani bohaterowie. Jak oceniam

8/10
💖 Relaksator - co to znaczy?

Dla tych, którzy chcą się po prostu wciągnąć. Sztampa i płascy bohaterowie nie przeszkadzają. Jak oceniam

5/10
🌶️ Pikanteria - co to znaczy?

Jak dosłowne są sceny intymne: 0-2 najwyżej pocałunki, 3-5 zasygnalizowane, 6-10 opisane wprost. To opis, nie ocena. Jak oceniam

1/10
Wiek - co to znaczy?

Mój próg, nie oznaczenie wydawcy. Liczą się sceny intymne, ale też przemoc, używki i ciężar tematu. Jak oceniam

14+

A Ty? Znasz tę książkę?

Oceny czytelników

Twoja ocena może być zupełnie inna niż moja. Dużo zależy od tego, kiedy po nią sięgasz.

Twoja ocena w skali 1-10

Bez logowania. Jeden głos z jednej przeglądarki - możesz go potem zmienić.

Tropy w książce

  • Dystopia
  • Przybrana rodzina

Motywy

  • prequel Igrzysk śmierci
  • młody Haymitch
  • sabotaż areny
  • propaganda i media
  • żałoba i trauma

Sięgnij, jeśli

  • znasz trylogię i zawsze chciałeś wiedzieć, skąd się wziął Haymitch z butelką w ręku
  • lubisz dystopie, w których propaganda i montaż telewizyjny są groźniejsze niż miecz zawodowca
  • szukasz young adult, który nie oszczędza czytelnika i siedzi w człowieku długo po ostatniej stronie

Odpuść, jeśli

  • nie czytałeś „Igrzysk śmierci” - połowa smaczków i ciężaru tej historii przeleci ci koło nosa
  • śmierć dzieci, żałoba i alkohol są dla ciebie za ciężkie nawet bez krwawych opisów
  • liczysz na lekką przygodę z romansem w tle, a nie na książkę, po której trzeba chwilę posiedzieć w ciszy

Dlaczego taka ocena

🧠 Dla koneserów

8/10
  • Arenę się psuje, a nie wygrywa. Haymitch nie chce zostać zwycięzcą, chce zepsuć maszynę. Bateria z ziemniaka, talizmany z tajemnicą i plan, którego nie widać w kamerach, dają igrzyskom zupełnie inny silnik niż w trylogii: tu nie chodzi o to, kto przeżyje, tylko czy da się Kapitolowi zepsuć święto.
  • Propaganda pod lupą. Collins otwiera książkę cytatami z Orwella i Hume’a i to nie jest ozdobnik. Inscenizowane łzy rodzin, wycięte wpadki, montaż, który robi z trybutów to, czego akurat potrzebuje Kapitol - po lekturze ogląda się wiadomości trochę inaczej.
  • Drugi plan z krwi i kości. Maysilee Donner z językiem ostrym jak brzytwa, liczący szanse Wyatt, dwunastoletni Ampert, Mags, Wiress i dwuznaczny Plutarch. Przy czterdzieściorgu ośmiorgu trybutach to sztuka, żeby ktokolwiek zapadł w pamięć, a tu zapada kilka osób po paru scenach.
  • Snow w najlepszej formie. Prezydent dostaje sceny, przy których robi się zimno, a jeden z jego pomysłów to najbardziej upiorny chwyt w całej serii. Nie zdradzę, ale zapamiętacie.
  • Wynik znany z góry. Kto czytał „W pierścieniu ognia”, wie, kto wyjdzie z tej areny. Collins gra tym świadomie, ale napięcie oparte na pytaniu, czy bohater przeżyje, po prostu tu nie pracuje.
  • Mrugnięcia do fanów. Effie, Everdeenowie, kosogłosy, nawiązania do „Ballady ptaków i węży”. Momentami książka bardziej odhacza kolejne punkty z kanonu, niż ich potrzebuje.

💖 Dla relaksatorów

5/10
  • Akcja na arenie. Trująca łąka, zmiechy jak z najgorszego snu i spisek, który trzeba dowieźć pod okiem kamer. Druga połowa trzyma tempo, a rozdziały kończą się tak, że od razu zaczyna się następny.
  • Haymitch z charakterem. Pyskaty, bezczelny, z ripostą na każdą okazję, a pod spodem czuły brat i zakochany chłopak. Łatwo mu kibicować, nawet jeśli się wie, kim będzie za dwadzieścia kilka lat.
  • Lenore Dove. Wątek miłosny jest krótki, ale ma w sobie więcej czułości niż niejeden romans na czterysta stron.
  • Ciężar, który nie odpuszcza. Śmierć dzieci, żałoba i okrucieństwo władzy od pierwszego do ostatniego rozdziału. To nie jest książka na poprawę humoru.
  • Wolny start i tłok. Zanim zabrzmi gong, jest sporo szkolenia, polityki i nowych imion. Czterdzieścioro ośmioro trybutów to dużo nawet dla kogoś, kto lubi długie listy postaci.

Cztery warstwy książki

Fabuła i rozwój akcji

8

Pierwsza część, od dożynek przez pociąg po paradę, to jedno z najmocniejszych otwarć w serii, a spisek przeciwko arenie daje igrzyskom nowy cel: nie przetrwać, tylko zepsuć. Collins rozsiewa tropy (ziemniak, talizmany, kwiatowe pagórki) i sumiennie z nich korzysta. Punkty uciekają za przewidywalność, bo wynik tych igrzysk znamy z trylogii, i za środek z długą szkoleniową ekspozycją.

Bohaterowie i relacje

9

Haymitch to świetny narrator: bezczelny, zabawny i zaskakująco kruchy, a jego przemiana jest napisana bez skrótów. Maysilee to najlepsza postać drugiego planu w całej serii, Wyatt i Ampert dostają mniej miejsca, a i tak zostają w pamięci. Lenore Dove bywa bardziej symbolem niż dziewczyną, ale Plutarch, Mags, Wiress i Snow robią robotę.

Styl pisania i atmosfera

7

Pierwsza osoba i czas teraźniejszy jak w trylogii, ale głos Haymitcha jest ostrzejszy i bardziej ironiczny niż głos Katniss, a czarny humor dobrze kontrastuje z grozą. Przesadzona jest za to poezja: fragmenty „Kruka” Poego i kolejne piosenki wracają tak często, że pod koniec zamiast budować nastrój zaczynają go rozwadniać.

Rozrywka i wartość

7

Wciąga, porusza i daje do myślenia o mediach i posłuszeństwie bardziej niż którykolwiek tom trylogii. Przyjemności z lektury jednak nie obiecuję - to raczej ścisk w żołądku niż relaks. Dla fanów Panem obowiązkowa, dla reszty mocna, ale wymagająca.

Krótko o książce, bez spoilerów

Szesnastoletni Haymitch trafia na arenę 50. Głodowych Igrzysk, gdzie trybutów jest dwa razy więcej niż zwykle, i zamiast walczyć o zwycięstwo próbuje zepsuć Kapitolowi całe widowisko. Najdojrzalsza i najbardziej bezlitosna część serii: wiadomo, kim Haymitch będzie później, a Collins pokazuje, ile to kosztowało.

Chcesz poznać fabułę etap po etapie?Streszczenie

Cytat, który zapadł mi w pamięć

„Nie pozwól, żeby malowali afisze twoją krwią.”Wschód słońca w dniu dożynek, Suzanne Collins

Poruszane motywy

Suzanne Collins zadaje w tej książce pytanie, które Lenore Dove stawia Haymitchowi już na pierwszych stronach: czy dożynki naprawdę są nieuniknione jak wschód słońca, czy wszyscy po prostu przywykli tak myśleć? Prequel nie jest tu wycieczką po przeszłości ulubionej postaci, tylko opowieścią o propagandzie, posłuszeństwie i cenie, jaką płaci się za odmowę grania w cudzym scenariuszu. Afisz malowany krwią trybutów, przed którym ostrzegał ojciec Haymitcha, wraca jak refren, a Haymitch szybko się uczy, że Kapitol potrafi przemontować nawet najodważniejszy gest. Główne elementy historii: Propaganda i montaż - Plutarch, kamery, inscenizowane pożegnania i transmisje, z których znika wszystko, co niewygodne. Sabotaż areny - spisek trybutów i mentorów, którzy chcą zepsuć maszynę do zabijania od środka. Rodzina z wyboru - Louella, Maysilee, Ampert i sojusz nowicjuszy, w którym obce dzieciaki z różnych dystryktów stają się sobie bliskie. Miłość i obietnica - Lenore Dove i jej „Kocham cię całym ogniem”, które trzyma Haymitcha przy życiu. Władza i strach - prezydent Snow, dla którego ludzie są pionkami, a groźba wobec bliskich najskuteczniejszą bronią. Żałoba i zapominanie - początek drogi, na której końcu stoi mentor z butelką, znany z trylogii.

Pytania i odpowiedzi

Czy można czytać „Wschód słońca w dniu dożynek” bez znajomości trylogii?

Da się, bo to osobna historia z zamkniętą fabułą, ale nie polecam. Akcja dzieje się 24 lata przed igrzyskami Katniss, a książka mocno gra tym, co czytelnik już wie o Haymitchu, Effie czy kosogłosach. Najlepiej czytać po trylogii, a jeszcze lepiej także po „Balladzie ptaków i węży”, do której jest sporo nawiązań.

Ile stron liczy książka?

408 stron w wydaniu Must Read (Media Rodzina), choć oczywiście zależy to od konkretnego wydania. Książka ma trzy części (Urodziny, Łobuz i Afisz), 27 rozdziałów i epilog.

Od ilu lat jest ta książka?

Moim zdaniem od 14 lat, czyli o rok wyżej niż trylogia. Scen erotycznych i mocnych przekleństw nie ma, ale przemoc na arenie jest bardziej dosłowna niż w „Igrzyskach śmierci”, a do tego dochodzą egzekucje, tortury, myśli samobójcze, żałoba i alkohol. Młodszym czytelnikom warto towarzyszyć w lekturze.

Dla kogo przeznaczona jest ta książka?

Dla fanów Panem, którzy chcą poznać przeszłość Haymitcha, i dla koneserów, którzy lubią dystopie o mediach i władzy - to najdojrzalsza część serii. Relaksator ma tu świetną akcję na arenie i bohatera, któremu łatwo kibicować, ale musi się nastawić na ciężki, przygnębiający klimat.

Co czytać dalej