Sięgnij, jeśli
- lubisz dystopie, w których zagadka świata jest ważniejsza niż romans
- chcesz akcji od pierwszej strony i rozdziałów kończących się w najgorszym możliwym momencie
- podobały ci się „Igrzyska śmierci” i chcesz kolejnej historii o dzieciach wrzuconych w okrutny eksperyment
Odpuść, jeśli
- irytuje cię, gdy bohaterowie przez pół książki zbywają każde pytanie i obiecują, że wszystko wyjaśni się później
- oczekujesz pogłębionych postaci, a nie zestawu ról: przywódca, buntownik, wierny przyjaciel
- mocno przeżywasz śmierć dzieci w książkach i nie chcesz takich scen opisanych dosłownie
Dlaczego taka ocena
🧠 Dla koneserów
6/10- Pomysł, który się broni. Kamienny Labirynt, który co noc się przebudowuje, chłopcy bez pamięci i społeczność z własnym prawem to świetny punkt wyjścia. Dashner dokłada do tego kolejne warstwy: szare niebo, otwarte Wrota, kod ukryty w ruchu murów. Zagadka naprawdę działa.
- Zwroty akcji. Bóldożerca, który tylko udaje trupa, Przemiana jako klucz do wspomnień, prawda o roli Thomasa i Teresy i finałowa notatka, która wywraca „ratunek” do góry nogami. Ostatnia strona zmienia sens całej książki i to jest uczciwie zarobione.
- Cena przeżycia. Autor nie oszczędza bohaterów. Wygnanie Bena, ofiara Alby’ego i śmierć Chucka bolą, a książka nie udaje, że ucieczka była zwycięstwem bez strat.
- Papierowi bohaterowie. Thomas jest od początku najszybszy, najodważniejszy i najbystrzejszy, a Teresa, choć to ona pierwsza mówi, że Labirynt to kod, przez większość książki jest głosem w jego głowie i napisem na ramieniu. Gally to złość na dwóch nogach. Najwięcej życia mają Minho i Newt, ale oni też dostają po jednej, dwie cechy.
- Tajemnica na siłę. Przez pierwszą połowę napięcie bierze się głównie z tego, że nikt nikomu nic nie mówi. Rozumiem zamysł, ale po kolejnym zbyciu pytania obietnicą, że wszystko wyjaśni się jutro, miałem ochotę sam zamknąć Thomasa w Ciapie, byle ktoś wreszcie odpowiedział mu na pytanie.
- Guzik od wyjścia. Po wielkiej układance z kodem rozwiązanie sprowadza się do czerwonego przycisku z napisem „Wyłącz Labirynt”, który przez cały czas był pod ekranem. Dwa lata mapowania, a finał rozstrzyga rzut oka Chucka.
💖 Dla relaksatorów
6/10- Tempo. Od windy w pierwszym akapicie po bitwę nad Urwiskiem coś się dzieje. Krótkie sceny, cliffhangery i ciągłe poczucie zagrożenia sprawiają, że trudno odłożyć książkę.
- Bóldożercy i Labirynt. Potwory są naprawdę obrzydliwe i straszne, a noc Thomasa w Labiryncie, z Albym wciąganym na mur po bluszczu i ucieczką przed Bóldożercami aż do Urwiska, to jedna z najlepszych scen akcji w młodzieżówkach, jakie czytałem.
- Chuck. Gadatliwy dzieciak, który chce tylko wrócić do rodziców, daje tej książce serce. Jego przyjaźń z Thomasem robi więcej niż cały wątek z Teresą.
- Slang Streferów. „Purwa”, „klump”, „sztamak” i „zawrzyj twarzostan” w co drugiej kwestii. Na początku to buduje klimat, po kilkudziesięciu stronach brzmi jak zeszyt z przezwiskami z zielonej szkoły.
- Mrok bez wytchnienia. Brak tu romansu, ciepła i oddechu, a śmierć dzieci zdarza się często. Kto szuka przygody na relaks, może poczuć się bardziej przytłoczony niż rozerwany.
Cztery warstwy książki
Fabuła i rozwój akcji
Koncepcja jest pierwszorzędna, a zagadka Labiryntu prowadzona sprawnie: szare niebo, otwarte Wrota, litery ukryte w nałożonych na siebie Mapach ośmiu Sektorów i Nora Bóldożerców przy Urwisku. Psuje to sztuczne trzymanie informacji w pierwszej połowie i finał rozstrzygnięty przyciskiem, który aż prosi się o kpinę. Ostatnia strona, czyli notatka DRESZCZU, ratuje sporo i ustawia kolejne tomy.
Bohaterowie i relacje
Thomas to bohater, który ma rację, zanim ktokolwiek inny zdąży pomyśleć. Teresa dostaje za mało miejsca, by stać się kimś więcej niż kluczem do fabuły, a Gally jest groźny, bo tak każe scenariusz. Bronią się Minho z jego cierpkim humorem, Newt jako głos rozsądku i Chuck, którego naprawdę żal. Za dużo jak na tak liczną obsadę złożoną głównie z imion.
Styl pisania i atmosfera
Język jest prosty i filmowy, akcję czyta się płynnie, a sceny w Labiryncie mają klimat. Gorzej z resztą: ciągłe „Thomas poczuł”, powtarzane w kółko pytania bez odpowiedzi i slang, który zamiast budować świat, zaczyna go parodiować. To książka, którą lepiej się ogląda w głowie, niż czyta zdanie po zdaniu.
Rozrywka i wartość
Jako przygoda działa: wciąga, straszy i trzyma do końca, a strata Chucka zostaje w głowie na długo. Mało który pierwszy tom tak skutecznie sprzedaje drugi. Minusem jest mrok bez chwili oddechu, który nie każdemu przypadnie do gustu.
Krótko o książce, bez spoilerów
- dystopia young adult
- labirynt i potwory
- utrata pamięci
- chłopięca społeczność
- zagadka do rozwiązania
- śmierć bohaterów
Szesnastoletni Thomas budzi się bez wspomnień w Strefie otoczonej Labiryntem, z którego od dwóch lat nikt nie znalazł wyjścia, a nocą wychodzą z niego potwory. Pomysł jest znakomity i ciągnie do ostatniej strony, tylko bohaterowie i język zostają kilka korytarzy za zagadką.
Chcesz poznać fabułę etap po etapie?StreszczenieCytat, który zapadł mi w pamięć
„Nic już nie będzie takie jak kiedyś.”Więzień Labiryntu, James Dashner
Poruszane motywy
James Dashner opowiada o dzieciach, którym odebrano wszystko poza imieniem, i o tym, co z nich zostaje, gdy muszą same zbudować sobie świat. Strefa ma swoje prawo, swoje kary i swój język, a jej mieszkańcy przez dwa lata wierzą, że wystarczy dobrze narysować mapę, żeby znaleźć drogę do domu. Z czasem okazuje się, że Labirynt nie jest więzieniem, tylko laboratorium, a każda śmierć, każda przemiana i każda decyzja jest notowana przez kogoś po drugiej stronie szyby. To historia o przetrwaniu, ale też o tym, jak łatwo ratowanie ludzkości staje się wymówką dla okrucieństwa. Główne elementy historii: Utrata pamięci - Thomas i pozostali nie wiedzą, kim byli, a odzyskiwane wspomnienia okazują się równie groźne jak Bóldożercy. Społeczność Strefy - Opiekunowie, Zwiadowcy, Zgromadzenia i Wygnanie, czyli porządek, który pozwala przetrwać, ale potrafi też być bezlitosny. Zagadka Labiryntu - przesuwające się mury, Mapy z ośmiu Sektorów i kod, który wyłania się dopiero, gdy nałożyć na siebie rysunki z tego samego dnia. Eksperyment DRESZCZU - Stwórcy, żukolce i tablice z napisami, czyli dorośli, którzy patrzą i nie pomagają. Przyjaźń i poświęcenie - Chuck, Minho i Newt oraz wybory, w których ktoś oddaje coś za innych, czasem życie. Wina i odpowiedzialność - Thomas, który chce wszystkich ocalić, i prawda o tym, że sam pomagał budować ich więzienie.
Pytania i odpowiedzi
Czy „Więzień Labiryntu” to pierwszy tom serii?
Tak, to pierwsza część trylogii Jamesa Dashnera i od niej trzeba zacząć. Książka zamyka wątek ucieczki z Labiryntu, ale ostatnia strona wprost zapowiada kolejny etap, który rozwija tom drugi, „Próby Ognia”.
Ile stron ma ta książka?
424 strony w wydaniu Papierowego Księżyca. To nie jest cienka książeczka, ale dzięki tempu czyta się ją szybko.
Od ilu lat jest ta książka?
Moim zdaniem od 13 lat. Scen erotycznych nie ma, przekleństwa w większości zastępuje wymyślony slang, ale przemocy jest sporo: giną dzieci, w tym jedno w bardzo dosłownej scenie, jest bitwa z potworami i zastrzelenie dorosłej osoby. Wrażliwszemu nastolatkowi warto o tym powiedzieć przed lekturą.
Dla kogo przeznaczona jest ta książka?
Dla czytelników od 13 lat, którzy lubią dystopie z zagadką, akcję i mroczny klimat, a romans nie jest im do szczęścia potrzebny. Koneser doceni pomysł i finałowy zwrot, ale musi przymknąć oko na papierowych bohaterów. Relaksator dostanie tempo i potwory, tylko niech nie liczy na ciepło i oddech.
Co czytać dalej
Próby ognia
James Dashner
🧠 4💖 6🌶️ 214+
Czytaj recenzję
W pierścieniu ognia
Suzanne Collins
Dla tych, którzy po pierwszym tomie chcą zobaczyć, jak dystopia rozkręca się w kontynuacji.
🧠 8💖 6🌶️ 213+
Czytaj recenzję
Igrzyska Śmierci
Suzanne Collins
Też dzieci wrzucone w okrutną grę obserwowaną przez dorosłych, tylko z lepiej napisaną bohaterką.
🧠 8💖 5🌶️ 113+
Czytaj recenzję