Sięgnij, jeśli
- lubisz romanse z bogatym, władczym prezesem w stylu „365 dni”
- chcesz dużo ostrych scen erotycznych i dramy co kilka rozdziałów
- nie przeszkadza Ci zakończenie, które urywa się w najgorszym momencie
Odpuść, jeśli
- drażnią Cię toksyczne relacje podane jako wielka miłość
- uważasz, że rzucanie telefonem o ścianę to nie jest język miłości
- słowo „independent” w tytule traktujesz jak obietnicę, a nie ozdobnik
Dlaczego taka ocena
🧠 Dla koneserów
2/10- Toksyczna relacja bez refleksji. Bryson podsłuchuje, śledzi, rzuca telefonem o ścianę, chwyta za gardło, bije rywali i zdradza, a książka podaje to jako dowód wielkiej miłości. Czerwonych flag jest tu tyle, że starczyłoby na pochód pierwszomajowy.
- Tytuł kontra treść. „Miss Independent” szybko staje się uległą dziewczyną, która sama mówi, że prezes zrobił z niej „potulnego pupila”. Na starcie miała pazur, więc uczciwszy tytuł brzmiałby „Miss Independent (do odwołania)”.
- Sztampa. Prezes multimilioner, dziewica stażystka, zazdrosna sekretarka, zakochany przyjaciel. Bingo romansu biurowego skreślone w całości - wszystko to już widziałem w kilkunastu innych romansach.
- Logika. Stażystka po kilku dniach zostaje asystentką prezesa, w 20 minut wchodzi na wybieg Victoria’s Secret, a wątek hakera i konkurencji gubi się po drodze. Dział HR tej firmy chciałbym poznać osobiście.
- Mini plus. Babcia Dalia. Najlepiej napisana postać w książce i jedyna, która zdaje się pamiętać, co znaczy „niezależna”.
💖 Dla relaksatorów
5/10- Szybkie tempo. Coś dzieje się w każdym rozdziale - napad, porwanie, kłótnia, zazdrość, pogodzenie. Nie ma kiedy się nudzić, czasem nie ma nawet kiedy złapać oddech.
- Dużo pikanterii. Dla fanów ostrej erotyki sceny są tu co kilka stron i są bardzo dosłowne.
- Dwie perspektywy i cliffhanger. Rozdziały z punktu widzenia Sophii i Brysona pozwalają zajrzeć do głowy prezesa, a końcówka zostawia z takim pytaniem, że relaksator raczej sięgnie po kolejny tom.
- Za dużo wszystkiego. Kolejna kłótnia, kolejna scena seksu, kolejne „jesteś moja”. W pewnym momencie miałem wrażenie, że czytam ten sam rozdział w trzech wersjach kolorystycznych.
- Styl dialogów. Ciągłe przygryzanie wargi, „Jezu, kurwa, Chryste” i wymienianie marek oraz perfum. Dialogi w scenach łóżkowych momentami brzmią jak parodia, nawet jeśli nie szukasz w nich Szekspira.
Cztery warstwy książki
Fabuła i rozwój akcji
Na początku jest jakiś pomysł: korporacja, napad, konkurencja, tajemnice prezesa. Potem wątek kryminalny gaśnie, haker gubi się po drodze, a fabuła kręci się w kółko wokół seksu, zazdrości i kolejnych zdrad. Zwroty akcji są, ale służą głównie do produkcji dramy, a nie do tego, żeby historia dokądś prowadziła.
Bohaterowie i relacje
Bryson to zbiór schematów: bogaty, przystojny, z mroczną przeszłością i problemem z kontrolą - jakby generator „prezesa z romansu” wypluł go w komplecie. Sophia na papierze jest niezależna, w praktyce coraz bardziej bierna. Relacja jest toksyczna i nikt w książce tego naprawdę nie przepracowuje. Najlepiej wypada babcia Dalia, co sporo mówi o reszcie obsady.
Styl pisania i atmosfera
Czyta się szybko, język jest prosty, czasem zabawny. Przeszkadzały mi powtarzalne zwroty i nadmiar marek oraz przekleństw - momentami czułem się, jakby ktoś czytał na głos katalog galerii handlowej, klnąc przy tym jak szewc. Dialogi erotyczne bywają karykaturalne.
Rozrywka i wartość
Jako szybka, mocno pikantna lektura na wieczór daje sporo emocji i chęć sprawdzenia, co dalej. Wartości poza rozrywką trudno tu szukać, a lekcja o miłości, którą ta książka podsuwa, niech lepiej zostanie między okładkami.
Krótko o książce, bez spoilerów
- romans biurowy
- stażystka i prezes
- władza i dominacja
- toksyczna relacja
- wielkie pieniądze
- sceny 18+
- polska autorka
Stażystka Sophia już pierwszego dnia beszta spóźnionego mężczyznę, który okazuje się prezesem firmy. Romans w stylu „365 dni”, w którym tytułowa „panna niezależna” trzyma się niezależności krócej niż swojego stażu, a toksyczna relacja jest podana jako wielka miłość.
Chcesz poznać fabułę etap po etapie?StreszczenieCytat, który zapadł mi w pamięć
„Jak to jest, że mogę mieć wszystko, a czuję, że nie mam nic?”Miss Independent, Joanna Balicka
Poruszane motywy
Autorka opowiada historię romansu stażystki z prezesem w świecie wielkich pieniędzy, w którym wszystko da się kupić - poza spokojem ducha. Sophia chce być silna i niezależna, tak jak uczyła ją babcia, a Bryson za maską bezwzględnego biznesmena ukrywa uzależnienie, samotność i rany z dzieciństwa. Główne elementy historii: Władza i dominacja - prezes kontroluje firmę, ludzi i swoją partnerkę, także w łóżku. Niezależność - tytułowa „panna niezależna” coraz częściej rezygnuje z siebie dla mężczyzny. Zazdrość i zdrada - podejrzenia, inne kobiety i rywal, który czeka na swoją szansę. Trauma i uzależnienie - odwyk, depresja i śmierć matki, które wciąż ciążą Brysonowi. Toksyczne relacje rodzinne - ojciec tyran, który traktuje kobiety jak zabawki i ma przed synem swoje sekrety. Zderzenie światów - bentleye i prywatne samoloty kontra skromne mieszkanie Sophii i jej babci. Na papierze wygląda to jak historia o odzyskiwaniu siebie. W praktyce wychodzi instrukcja, jak się siebie pozbyć, byle w bentleyu.
Pytania i odpowiedzi
Czy można czytać ten tom bez znajomości wcześniejszych?
Tak, to pierwszy tom serii Miss Independent i od niego trzeba zacząć. Kończy się jednak cliffhangerem, więc historia wymaga kolejnej części.
Ile stron liczy książka?
Około 490 stron.
Czy to bardziej young adult czy new adult?
Zdecydowanie nie young adult. To romans erotyczny dla dorosłych, bliżej new adult, z bardzo dosłownymi scenami seksu, przemocą i wulgarnym językiem. Polecam od 18 lat.
Dla kogo przeznaczona jest ta książka?
Dla dorosłych relaksatorów, którzy lubią romanse z bogatym, władczym bohaterem, dużo pikanterii i dramy, i potrafią czytać toksyczną relację z dystansem. Czytelnicy szukający logicznej fabuły i zdrowej relacji się rozczarują.