Sięgnij, jeśli
- podobał ci się „Układ” i chcesz więcej tego samego przekomarzania, tylko zamiast hokeja dostajesz plażę i warsztat stolarski
- lubisz trop bogatej dziewczyny i chłopaka z drugiej strony miasta, nawet jeśli od pierwszej strony wiesz, jak się skończy
- chcesz romansu z paczką przyjaciół, psem uratowanym ze skał i wujkiem, który trzyma to wszystko w pionie
Odpuść, jeśli
- drażni cię bohater, który przez pół książki kłamie w żywe oczy, a na koniec wystarcza mu jeden wielki gest
- nie chcesz dosłownych scen seksu i przekleństw w co drugim zdaniu
- oczekujesz, że kupno hotelu będzie wymagało czegoś więcej niż jednej rozmowy w kawiarni
Dlaczego taka ocena
🧠 Dla koneserów
2/10- Zakład zamiast fabuły. Chłopak podrywa dziewczynę dla zemsty, zakochuje się naprawdę, prawda wychodzi na jaw na imprezie, a potem trzeba ją odkupić wielkim gestem. Ten trop jest starszy niż kasety VHS, a Kennedy nie dokłada do niego ani jednego zwrotu, którego nie dałoby się przewidzieć po trzecim rozdziale.
- Hotel na telefon. Mac kupuje zrujnowany hotel po godzinie pogawędki w kawiarni, a potem dzwoni do banku po kilka milionów jak po pizzę. Sam remont dzieje się gdzieś poza kadrem, między jedną kłótnią a drugą. Fantazja o byciu bizneswoman, w której biznesu prawie nie widać.
- Bogaci jak z kreskówki. Preston lata na zajęcia helikopterem i ocenia Mac jako „materiał na żonę”, ojciec kongresmen wystawia zegarek spod rękawa, żeby było widać, jak bardzo się spieszy, nawet pani dziekan uśmiecha się mściwie. Brakuje tylko, żeby któreś z nich głaskało białego kota.
- Kłamstwo w promocji. Cooper kłamie Mac prosto w oczy i każe kłamać całej paczce. Kara: trzy tygodnie odsyłanych kwiatów i jeden wpis w internecie. Książka bardzo chce, żebym uznał to za romantyczne.
- Mini plus. Wątek Shelley Hartley jest napisany poważnie. Matka, która wraca tylko po pieniądze, synowie, którzy muszą zdecydować, czy wysłać ją przed sąd, i wujek Levi, który był dla nich rodzicem bardziej niż ktokolwiek inny - to najmocniejsze strony tej książki.
💖 Dla relaksatorów
7/10- Chemia i sprzeczki. Mac i Cooper kłócą się o wszystko: o pączki, o watę cukrową, o ekologiczne masło orzechowe w lodówce. Te przepychanki są naprawdę zabawne i to one, a nie sceny łóżkowe, niosą ten romans.
- Paczka z Bay. Akcja ratowania kozy skradzionym radiowozem, duch utopionej Patricii, którego Evan wymyśla, żeby nastraszyć Mac, i Wyatt ze swoim eksperymentem myślowym o bezludnej wyspie. Drugi plan żyje i daje książce sporo luzu.
- Evan i Daisy. Bliźniak, który zaczyna jako dupek, a kończy z własnoręcznie przerobioną ozdobą choinkową dla „księżniczki”, plus pies uratowany ze skał. Komfort gwarantowany.
- Wielki gest. Finał jest dokładnie taki, jaki ma być w romansie: przeprosiny, łzy, obietnice i świeczki na werandzie. Relaksator dostaje swoje szczęśliwe zakończenie bez żadnych niedomówień.
- Środek w kółko. Od mniej więcej połowy schemat się powtarza: kłótnia, seks na zgodę, kolejna kłótnia, kolejny seks. Nawet fanowi gatunku może się to w którymś momencie przejeść.
Cztery warstwy książki
Fabuła i rozwój akcji
Zakład, przepaść klasowa, zły były, tajemnica, która wybucha na imprezie, i wielki gest na koniec - Kennedy odhacza listę, nie zbaczając z niej ani o krok. Najciekawsze są wątki poboczne: hotel, meble Coopera i powrót Shelley. Tyle że hotel kupuje się tu szybciej niż używany samochód, a cała intryga trzyma się na tym, że kilka osób przez pół roku trzyma język za zębami.
Bohaterowie i relacje
Mac jest bystra, pyskata i ma własne pieniądze, co w tym gatunku odświeża, ale jej przedsiębiorczość autorka głównie opisuje, zamiast ją pokazywać. Cooper to klasyczny ponury przystojniak z tatuażami i trudnym dzieciństwem, w którego przemianę wierzę na słowo. Najlepiej wypadają Evan i wujek Levi, najgorzej wszyscy bogaci: Preston i rodzice Mac mają po jednej cesze na głowę.
Styl pisania i atmosfera
Narracja na zmianę z dwóch perspektyw, dialogi szybkie i często zabawne. Za to sceny łóżkowe potrafią zgrzytać: w jednej z nich pojawia się „istota mojej kobiecości”, przy której parsknąłem na głos. Do „emoji ognia” z Icebreakera daleko, do porządnej redakcji też.
Rozrywka i wartość
Czyta się szybko, jest śmiesznie, jest gorąco, jest pies. Jako czytadło na dwa wieczory działa podobnie jak „Układ”, choć bohaterka „Układu” miała więcej charakteru, a tamtejsze emocje były lepiej uzasadnione. Plus za poważnie potraktowany wątek matki, minus za romantyzowanie kłamstwa.
Krótko o książce, bez spoilerów
- romans new adult
- bogata dziewczyna i chłopak z miasteczka
- zakład i zemsta
- sekret do ostatnich rozdziałów
- rodzina z wyboru
- sceny 18+
Mac, córka kongresmena i właścicielka dochodowych aplikacji, przyjeżdża na studia do nadmorskiego Avalon Bay i trafia na Coopera, tutejszego stolarza z tatuażami, który ma bardzo konkretny powód, żeby ją poderwać. Romans klasowy według sprawdzonego przepisu Elle Kennedy: dużo przekomarzania, dużo seksu i sekret, o którym od początku wiadomo, kiedy wybuchnie.
Chcesz poznać fabułę etap po etapie?StreszczenieCytat, który zapadł mi w pamięć
„Prawda może ranić, ale kłamstwo poniża.”Kompleks grzecznej dziewczynki, Elle Kennedy
Poruszane motywy
Elle Kennedy opowiada o dwojgu dzieciach zaniedbanych na dwa różne sposoby. Mac ma pieniądze, ale rodzice traktują ją jak rekwizyt do zdjęć z kampanii ojca i od dziecka piszą jej scenariusz: dyplom, mąż z dobrej rodziny, fundacje. Cooper ma dom, który się sypie, długi po ojcu i matkę, która wpada do miasta tylko wtedy, gdy czegoś potrzebuje. Pod przekomarzaniem i scenami łóżkowymi kryje się całkiem rozsądna myśl, że rodzinę czasem trzeba sobie wybrać, i znacznie mniej rozsądna, że kłamstwo da się spłacić jednym wielkim gestem. Główne elementy historii: Zakład i zemsta - Cooper zaczyna znajomość z Mac, żeby odegrać się na jej chłopaku, a potem miesiącami boi się do tego przyznać. Przepaść klasowa - „klony” z Garnet College kontra lokalsi z Avalon Bay, sukienka za tysiąc dolarów na domówce i masło orzechowe bez GMO. Rodzice, którzy zawodzą - ojciec kongresmen, który grozi wydziedziczeniem, i Shelley Hartley, która okrada własnego syna. Rodzina z wyboru - wujek Levi, który wychował bliźniaków, paczka przyjaciół z Bay i pies Daisy. Własna droga - aplikacje Mac, zrujnowany hotel „Latarnia” i meble Coopera z drewna z odzysku. Bracia - Cooper i Evan rozwiązują konflikty pięściami, a Evan coraz częściej topi frustrację w alkoholu i bójkach, co autorka pokazuje bez lukru.
Pytania i odpowiedzi
Czy „Kompleks grzecznej dziewczynki” to pierwszy tom serii?
Tak, to pierwszy tom serii Avalon Bay i od niego trzeba zacząć. Historia Mac i Coopera jest zamknięta, a w tle autorka zostawia otwarte wątki innych postaci, przede wszystkim Evana i jego byłej dziewczyny Genevieve.
Ile stron liczy książka?
392 strony w wydaniu Zysk i S-ka z 2023 roku: 45 rozdziałów pisanych na zmianę z perspektywy Coopera i Mac.
Od ilu lat jest ta książka?
Moim zdaniem od 18 lat. Są tu dosłowne sceny seksu, mnóstwo wulgaryzmów i alkoholu, bójki oraz trudne tematy rodzinne: ojciec, który zginął, prowadząc po pijanemu, i matka, która porzuca synów i okrada jednego z nich.
Dla kogo przeznaczona jest ta książka?
Dla relaksatorów, którym podobał się „Układ” i którzy lubią romanse z bogatą dziewczyną i chłopakiem z miasteczka, przekomarzanie i paczkę przyjaciół w tle. Koneser znajdzie tu poważnie napisany wątek matki Coopera, ale fabułę przewidzi szybciej, niż bohaterowie zdążą się pokłócić o masło orzechowe.