Tropy w książce
- Romantasy
- Slow burn
- Twisty i nieoczywiste rozwiązania
- Zagadka i kryminał
Motywy
- urban fantasy
- kryminał z demonem
- żałoba po przyjaciółce
- pół-Fae i Upadły anioł
- sceny 18+
Sięgnij, jeśli
- lubisz fantasy w nowoczesnym mieście, gdzie anioły robią selfie, wilki patrolują ulice, a śledztwo prowadzi się między salonem manicure a targiem nielegalnej soli
- chcesz zagadki kryminalnej z tropami rozłożonymi na widoku, które wracają w finale, i nie straszy cię tom liczący ponad tysiąc stron
- szukasz historii o żałobie po przyjaciółce, w której romans rośnie powoli, a bohaterka ma prawo długo się nie pozbierać
Odpuść, jeśli
- liczysz na tempo od startu, bo pierwsza ćwiartka to w dużej mierze wykłady o Domach, Bramach, solach i hierarchii aniołów
- przeszkadza ci bohater, który ustala, kiedy bohaterka ma jeść, i przekleństwo w niemal każdej kwestii
- wolisz, żeby finał wynikał z wysiłku bohaterów, a moc spadająca bohaterce z nieba w ostatnim akcie psuje ci przyjemność
Dlaczego taka ocena
🧠 Dla koneserów
5/10- Kryminał z tropami na widoku. Tatuaż na plecach Bryce zrobiony po pijanemu, amulet, którego nigdy nie zdejmuje, rada Żmijowej Królowej „Zwróć się tam, skąd płynie największy ból” i salon tatuażu jako jedyne niesprawdzone miejsce z ostatniego tygodnia Daniki. Wszystko leży przed czytelnikiem od pierwszych rozdziałów, a odpowiedź na pytanie, gdzie jest Róg Luny, zaskoczyła mnie i nie wygląda na dopisaną po fakcie.
- Żałoba rozpisana na cały tom. Bryce raz w miesiącu odsłuchuje pocztę głosową z głosem Daniki, rzuciła taniec i alkohol, a rany na udzie nie leczy, bo jak mówi: „Bo chciałam, żeby mnie bolało”. Maas pokazuje rozpad człowieka bez skrótów i bez obietnicy, że miłość wszystko naprawi w jeden rozdział.
- Fałszywe rozwiązanie. Wersja, według której Danika sama rozszarpała watahę, jest okrutna, logiczna i podana tak, że przez kilka rozdziałów w nią wierzyłem. Dzięki temu prawdziwe zeznanie mordercy ma ciężar.
- Encyklopedia zamiast śledztwa. Pierwsza ćwiartka co chwilę staje, żeby ktoś objaśnił siedem krain Hel, rodzaje soli, Skok, Kotwice, Domy albo hierarchię Archaniołów. Część tej wiedzy wraca w finale, ale wiele stron dałoby się ściąć bez szkody dla zagadki.
- Monolog złoczyńcy. Całe rozwiązanie podaje sam morderca, punkt po punkcie, przez prawie cały rozdział. Bryce celowo kupuje czas pytaniami, więc ma to uzasadnienie, ale to wciąż złoczyńca, który tłumaczy swój plan, zamiast go wykonać.
- Moc na zamówienie. Bohaterka z mocą ocenianą jako znikoma w półtora rozdziału przebija Jesiennego Króla, płyta z napisem na Bramie okazuje się magazynem mocy całego miasta, a brzask odbudowuje kamienice i przyszywa Huntowi ramię. Zakończenie wzrusza, tylko fabularnie spada z nieba.
💖 Dla relaksatorów
8/10- Bryce i Hunt na języki. „Nie zamawiałam pizzy” przez interkom do Cienia Śmierci, kontakt w jego telefonie przemianowany na „Baczność! Bryce Pisze” i selfie podpisane „Twoja pierwsza focia bez trupa” w telefonie, w którym wcześniej były tylko zdjęcia z miejsc zbrodni. Ich przepychanki napędzają książkę lepiej niż demon.
- Miasto, w którym chce się zostać. Klub w ruinach świątyni przyjemności, wydry-listonosze w żółtych kamizelkach, mer z wywiadu Rzecznej Królowej, Mięsny Rynek z grupowym czatem handlarzy i chimera, która nocą gryzie anioła w tyłek. Lunathion żyje także obok fabuły.
- Finał z rozmachem. Lobby Comitium, transmisja z galerii na całą Naradę, akwarium z nøkkiem, karabin Bogobójca i portale w siedmiu Bramach. Kiedy akcja w końcu rusza, nie zwalnia aż do epilogu, a scena z Lehabah wycisnęła ze mnie więcej, niż się spodziewałem.
- Slow burn z powodem. Pierwszy pocałunek pada dopiero w klinice med-wiedźmy, po setkach stron złośliwości, wspólnych śniadań i jednej kąpieli, po której Hunt nie był w stanie mówić. Czekanie ma sens, bo oboje dźwigają żałobę.
- Gąszcz na starcie. Zanim śledztwo złapie rytm, trzeba przyswoić Domy, Bramy, brzask i kilkanaście ras, a do tego dziesiątki imion. Kto odpadnie w pierwszej ćwiartce, nie zobaczy tego, co w tej książce najlepsze.
Cztery warstwy książki
Fabuła i rozwój akcji
Szkielet to porządny kryminał: morderstwa sprzed dwóch lat wracają, a trop prowadzi od Rogu Luny przez narkotyk z laboratorium Redner Industries do kogoś, kogo długo nie podejrzewałem. Fałszywe rozwiązanie na rzece jest bolesne i skuteczne. W dół ciągną rozwlekły początek, wyjaśnienie zbrodni podane w monologu mordercy i finał, w którym kolejne problemy rozwiązuje nowa moc.
Bohaterowie i relacje
Bryce to jedna z ciekawszych bohaterek Maas: pod pozą imprezowiczki siedzi snajperka wyszkolona przez ojczyma, uparta śledcza i dziewczyna, która nie umie sobie wybaczyć jednej nocy. Lehabah, Ruhn, Juniper i Furia mają swoje rany i swoje sceny. Najsłabiej wypada Hunt: cierpiący anioł z tragiczną przeszłością, który zamawia Bryce jedzenie bez pytania, ogłasza, że odtąd ona nie zrobi kroku bez niego, a o prawdzie o Danice milczy tydzień. Książka to w końcu nazywa, ale rozlicza go łagodnie.
Styl pisania i atmosfera
Maas umie budować miasto i grozę: nagranie z krzykami Daniki i eksperyment z obiektem numer 7 trudno zapomnieć. Język ciągnie ocenę w dół: wszyscy warczą, cedzą, zaciskają szczęki i przewracają oczami, a przekleństwo pada niemal w każdej rozmowie, także w narracji. Męskie spojrzenie na koronkową bieliznę Bryce wraca tak często, że zacząłem je liczyć.
Rozrywka i wartość
Mimo długości daje dużo frajdy: humor, Gwiezdne Kucyki z dzieciństwa Bryce, chimera z charakterem, przyjaźnie, które bolą, i ostatnie sto stron, które trzymają za gardło. Słodko-gorzkie zakończenie i epilog z Aidasem zostawiają apetyt na „Dom nieba i oddechu”.
Krótko o książce, bez spoilerów
Bryce Quinlan od dwóch lat udaje pustą imprezowiczkę, żeby nikt nie zobaczył, jak bardzo rozsypała się po rzezi najlepszej przyjaciółki, aż Archanioł każe jej szukać mordercy razem z aniołem-niewolnikiem, któremu nie ufa. Maas pisze tu kryminał w fantastycznym mieście ze smartfonami, klubami i demonami, tyle że zanim śledztwo złapie rytm, trzeba przegryźć się przez kilkaset stron encyklopedii.
Chcesz poznać fabułę etap po etapie?StreszczenieCytat, który zapadł mi w pamięć
„To, że Danika nie żyje, wcale nie oznacza, że ty też musisz cierpieć.”Dom ziemi i krwi, Sarah J. Maas
Poruszane motywy
Sarah J. Maas zaczyna od rzezi, a potem przez ponad tysiąc stron pyta, co zostaje z człowieka, który przeżył najgorszą noc swojego życia, bo akurat był gdzie indziej. Bryce Quinlan zamroziła się w żałobie: nie tańczy, nie pije, nie leczy rany i każdemu pokazuje maskę imprezowiczki, bo tak łatwiej. Śledztwo w sprawie śmierci Daniki zmusza ją do otwarcia wszystkich drzwi, które zamknęła, a przy okazji odsłania świat, w którym anioły są niewolnikami, ludzie paliwem wojny, a władza nagradza groźbą. Obok tego powoli rośnie romans z Huntem, równie poranionym, tylko na inny sposób. Główne elementy historii: Żałoba i poczucie winy - Bryce obwinia się o śmierć przyjaciół i dosłownie nosi ból w nodze, a wspomnienie nocy na dachu pokazuje, jak blisko była końca. Przyjaźń - Danika i Bryce, które poświęcają dla siebie więcej, niż ktokolwiek przypuszczał, także po śmierci. Kryminał - seria morderstw, demon kristallos, skradziony Róg Luny i narkotyk synth z korporacyjnego laboratorium. Niewolnictwo - Upadli z aureolami na czołach, zjawy i chimery na sprzedaż, Hunt odrabiający dług zabójstwami. Mieszana krew - pół-Fae lekceważona przez ojca, wilki i arystokrację Fae, która ukrywa dar mogący wywrócić świat. Romans - Bryce i Hunt od podejrzeń, przez wspólne mieszkanie, do uczucia, z którym oboje długo walczą. Rodzina - Ember i Randall jako dom, Ruhn jako brat do odzyskania i Jesienny Król jako ojciec, któremu nie da się wybaczyć.
Pytania i odpowiedzi
Czy „Dom ziemi i krwi” trzeba czytać po innych seriach Maas?
Nie. To tom 1 cyklu Księżycowe Miasto i osobny świat, więc bez „Dworu cierni i róż” czy „Szklanego tronu” wszystko jest zrozumiałe. Sprawa morderstwa zamyka się w tym tomie, ale epilog i otwarte wątki prowadzą prosto do „Domu nieba i oddechu”. Po polsku książka wyszła w dwóch częściach, które razem tworzą jedną powieść.
Ile stron ma „Dom ziemi i krwi”?
1184 strony w wydaniu Uroboros z 2020 roku, podzielonym na dwie części (560 i 624 strony), choć oczywiście zależy to od konkretnego wydania. Powieść ma cztery części i 97 rozdziałów.
Od ilu lat jest ta książka?
Daję próg 18+, bo poza dosłowną sceną erotyczną są tu rozszarpane ciała, nagranie z krzykami umierającej Daniki, ukrzyżowanie, tortury, narkotyki, niewolnictwo, przekleństwa w niemal każdej kwestii i wspomnienie próby samobójczej bohaterki. Jeśli myśli o odebraniu sobie życia dotyczą ciebie albo kogoś bliskiego, porozmawiaj z dorosłym, któremu ufasz, albo zadzwoń pod bezpłatny telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111.
Dla kogo jest ta książka?
Dla pełnoletnich relaksatorów, którzy lubią urban fantasy z kryminalną zagadką, ciętymi dialogami i romansem na wolnym ogniu, a długość ich nie straszy. Konesera ucieszy konstrukcja śledztwa i tropy rozłożone od pierwszych rozdziałów, ale niech się nastawi na wykłady o świecie, monolog mordercy i finał rozwiązany nową mocą bohaterki.
A Ty? Znasz tę książkę?
Oceny czytelników
Twoja ocena może być zupełnie inna niż moja. Dużo zależy od tego, kiedy po nią sięgasz.
Twoja ocena w skali 1-10
Bez logowania. Jeden głos z jednej przeglądarki - możesz go potem zmienić.
Masz inne zdanie? Oceń książkę wyżej albo napisz do mnie na Instagramie lub TikToku.
Co czytać dalej
Dom nieba i oddechu
Sarah J. Maas
Ten sam cykl.
★ 7/10🧠 5💖 8🌶️ 918+
Czytaj recenzję
Dom płomienia i cienia
Sarah J. Maas
Ten sam cykl.
★ 6/10🧠 4💖 8🌶️ 818+
Czytaj recenzję
Korona w mroku
Sarah J. Maas
Też Sarah J. Maas.
★ 7/10🧠 6💖 8🌶️ 416+
Czytaj recenzję
