Tropy w książce
Motywy
- horror young adult
- nawiedzony hotel nad morzem
- rodzinne tajemnice
- sobowtóry
- żałoba i poczucie winy
- polska autorka
Sięgnij, jeśli
- lubisz young adult, w którym najstraszniejsze okazują się rodzinne sekrety
- chcesz bohaterki, która pyskuje, kłamie odruchowo, nigdy nie płacze, a mimo to szybko staje się bliska
- szukasz klimatu nadmorskiego hotelu z kiczem, mewami, glonami i windą, do której lepiej nie wsiadać
Odpuść, jeśli
- wolisz, żeby groza zaczynała się szybko, bo tu pierwsza setka stron to głównie sprzątanie pokoi i docinki przy hotelowym śniadaniu
- nie chcesz czytać o matce w śpiączce, samobójstwie w tle i bardzo dosłownej scenie śmierci
- liczysz na wakacyjny romans - flirt jest, ale autorka ma wobec niego zupełnie inne plany
Dlaczego taka ocena
🧠 Dla koneserów
7/10- Pomysł z drugim dnem. Bursztyn pod morzem, rozszczepieni goście i winda bez kabiny to motyw, jakiego nie spotkałem w polskim young adult. Bijan buduje go cierpliwie: napiwek z ostrzeżeniem, staruszka sprintująca nocą korytarzem, luka w pamięci po karaoke. Każdy z tych drobiazgów potem wraca i zaczyna coś znaczyć.
- Leo. Bohaterka, która liże sól z saszetek, nie śpi, kłamie bez mrugnięcia i za nic nie pozwoli sobie na płacz, to najmocniejszy punkt książki. Jej pyskowanie jest pancerzem, a autorka bardzo powoli pokazuje, co pod nim siedzi.
- Zwroty z ciężarem. Prawda o ojcu i o tym, co stało się w Bursztynie siedemnaście lat temu, wywraca wszystko, co Leo wiedziała o rodzinie. Te twisty bolą, bo uderzają w bohaterów, w których zdążyłem uwierzyć.
- Instrukcja obsługi w kartkach. Mechanikę dolnego hotelu poznajemy z notatek z nagłówkiem „ZASADY”, pisanych wielkimi literami i ze strzałkami, a potem z wielostronicowej spowiedzi Janusza. Działa to jak wykład po seansie: wszystko jasne, ale tajemnica uchodzi jak powietrze z dmuchanego krokodyla.
- Reguły na gumce. Raz winda przyjeżdża po alkoholu, raz po zmęczeniu, buteleczki z lekami akurat oblepiają się glonami, a finał załatwia druga Leo poza kadrem. Im dłużej myślałem o zasadach tego świata, tym więcej widziałem w nich łat.
💖 Dla relaksatorów
5/10- Klimat hotelu. Kiczowate syreny, muszle w łazienkach, zapach ryb, wózek z chemią i karaoke w restauracji. Bursztyn jest tak namacalny, że czuć w nim piasek pod stopami.
- Horror na pełnych obrotach. Kiedy Leo zjeżdża lewą windą na dół, książka przyspiesza i trzyma za gardło: glony na klamkach, sobowtór w łóżku i kołysanka mamy z nowym tekstem robią swoje.
- Długi rozbieg. Zanim zrobi się strasznie, dostajemy szkolenie z odkurzania wykładzin, rozmowy przy śniadaniu i kolejne docinki Leo. Ktoś, kto przyszedł po dreszcze, może stracić cierpliwość przed pierwszą nocą na szóstym piętrze.
- Ciężar zamiast wakacji. Mama w śpiączce, poczucie winy, samobójstwo w tle i bardzo dosłowna śmierć w windzie. Tytuł brzmi jak lekka lektura na lato, a to książka o żałobie i winie.
- Romans, którego nie będzie. Flirt Leo i Filipa ma iskrę, ale fabuła szybko odbiera mu przyszłość. Liczący na wakacyjną miłość zostaną z pustymi rękami.
Cztery warstwy książki
Fabuła i rozwój akcji
Pomysł jest świetny i porządnie zaplanowany: drobne dziwactwa z pierwszych dni w hotelu wracają w finale z nowym znaczeniem, a prawda o ojcu Leo ma realny ciężar. Rozkręca się to jednak długo, a najważniejsze odpowiedzi przychodzą w formie notatek i długiej spowiedzi, przez co w kluczowym momencie zamiast akcji czytamy cudze zapiski.
Bohaterowie i relacje
Leo to bohaterka z krwi i soli: kłamie, docina, nie płacze, a każda jej złośliwość coś przykrywa. Robert, wrażliwy brat, który ogarnia rachunki i dzwoni do kliniki, wypada ciepło i wiarygodnie. Filip ma urok, ale bywa bardziej funkcją niż osobą, a Alicja to jadowita karykatura bogatej matki.
Styl pisania i atmosfera
Bijan pisze zmysłowo: sól na języku, glony na klamkach, mewy, kicz z gipsu i bursztynu. Duszny klimat hotelu działa bez zarzutu, a kołysanka mamy z nowym tekstem to jedna z najstraszniejszych scen w polskim young adult, jakie czytałem. Słabiej wypadają powtórki - gula w gardle i przełykanie śliny wracają tak często, że zacząłem je liczyć.
Rozrywka i wartość
Część pod morzem trzyma w napięciu i potrafi przestraszyć, ale trzeba do niej dojść przez sporo hotelowej codzienności. To lektura do czytania w skupieniu, która więcej daje do myślenia o rodzinie niż czystej rozrywki.
Krótko o książce, bez spoilerów
Szesnastoletnia Leo, której mama od roku leży w śpiączce, spędza wakacje na sprzątaniu pokoi w kiczowatym hotelu Bursztyn, gdzie lewa winda nie ma kabiny, a mimo to czasem przyjeżdża. Bijan zaczyna jak obyczajówka o rodzeństwie zdanym na siebie, a kończy na horrorze, w którym najstraszniejsze są rodzinne sekrety.
Chcesz poznać fabułę etap po etapie?StreszczenieCytat, który zapadł mi w pamięć
„Bo nie tęsknisz za miejscem. Tęsknisz za sobą w tym miejscu.”Wakacje pod morzem, Marta Bijan
Poruszane motywy
Marta Bijan pisze o tym, co rodzice przekazują dzieciom, nawet jeśli nigdy o tym nie mówią. Leo i Robert wychowali się na jednym zdaniu: „Wasz tata nie podołał rodzicielstwu”. Wakacje w Bursztynie pokazują, ile kosztuje życie na takich niedopowiedzeniach i jak łatwo powtórzyć błędy dorosłych, kiedy jest się w ich wieku. Groza służy tu do opowiedzenia o rozdwojeniu, które zna każdy, kto latami udaje, że wszystko gra: na wierzchu uśmiechnięta wersja, głęboko pod spodem cały ból, którego nikt nie chce oglądać. Główne elementy historii: Rodzinne sekrety - kłamstwa dorosłych, które po siedemnastu latach wypływają spod dna. Żałoba i poczucie winy - mama w śpiączce i dzień, o którym Leo nie potrafi powiedzieć nawet bratu. Tłumione emocje - bohaterka, która nie płacze, nie śpi i uspokaja się solą z saszetek. Rodzeństwo - Leo i Robert jako dwójka dzieciaków, które zostały same i trzymają się razem. Nawiedzony hotel - Bursztyn z windą bez kabiny, dziwnie zachowującymi się gośćmi i historią pana młodego, który wyskoczył przez okno i zniknął. Pierwsze zauroczenie - flirt z Filipem, który prawda o przeszłości stawia w zupełnie nowym świetle.
Pytania i odpowiedzi
Czy „Wakacje pod morzem” to część serii?
Nie, to samodzielna powieść z zamkniętym zakończeniem. Nie trzeba znać „Muchomorów w cukrze” ani innych książek Marty Bijan, żeby wszystko zrozumieć.
Ile stron mają „Wakacje pod morzem”?
392 strony w wydaniu Young z 2024 roku, choć oczywiście zależy to od konkretnego wydania.
Od ilu lat jest ta książka?
Daję próg 15+. Poza flirtem nie ma tu scen erotycznych, ale jest bardzo dosłowna, krwawa scena śmierci, szesnastoletnia bohaterka pijąca alkohol, wulgaryzmy, matka w śpiączce, zdrada w rodzinie oraz rozmowa o samobójstwie matki jednej z bohaterek i jej pobycie na oddziale psychiatrycznym. Jeśli te tematy cię poruszą, porozmawiaj z dorosłym, któremu ufasz, albo zadzwoń pod bezpłatny telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111.
Dla kogo przeznaczona jest ta książka?
Dla nastolatków i dorosłych, którzy lubią young adult z grozą, nawiedzonym miejscem i rodzinną tajemnicą odkrywaną kawałek po kawałku. Konesera ucieszą oryginalny pomysł i Leo, relaksatora może zmęczyć powolny start i ciężar tematów. Jeśli lubisz książki o trudnych emocjach nastolatków, a horror ci nie straszny, to dobry wybór na wieczór przy szumie morza.
A Ty? Znasz tę książkę?
Oceny czytelników
Twoja ocena może być zupełnie inna niż moja. Dużo zależy od tego, kiedy po nią sięgasz.
Twoja ocena w skali 1-10
Bez logowania. Jeden głos z jednej przeglądarki - możesz go potem zmienić.
Masz inne zdanie? Oceń książkę wyżej albo napisz do mnie na Instagramie lub TikToku.
Co czytać dalej
Muchomory w cukrze
Marta Bijan
Wcześniejsza powieść tej samej autorki, dobra na porównanie, jak Bijan pisze o nastoletnich emocjach.
★ 6/10🧠 6💖 3🌶️ 216+
Czytaj recenzję
Nocne godziny
Marta Bijan
Też Marta Bijan.
★ 6/10🧠 6💖 5🌶️ 215+
Czytaj recenzję
Byliśmy łgarzami
E. Lockhart
Wakacje, zamożna rodzina, wyparta tragedia i zwrot, który zmienia sens całej historii.
★ 7/10🧠 7💖 6🌶️ 214+
Czytaj recenzję
