Przejdź do treści
Moja książka
Okładka: Czwarte skrzydło, Rebecca Yarros

Recenzja

Czwarte skrzydło - recenzja, od ilu lat i dla kogo

Rebecca Yarros

Ten od Liceum

★ 6/10
Ocena ogólna - co to znaczy?

Jedna, łączna ocena książki. Biorę pod uwagę wszystko, co opisuję w tej recenzji: styl, bohaterów, fabułę i emocje. To nie średnia z ocen dla koneserów i relaksatorów. To moja ocena z tego momentu życia. Ta sama książka za rok albo za pięć lat może trafić do ciebie mocniej albo słabiej - i to normalne. Jak oceniam

🧠 Koneser - co to znaczy?

Dla wymagających: liczy się nietuzinkowa fabuła, zwroty akcji i dobrze napisani bohaterowie. Jak oceniam

4/10
💖 Relaksator - co to znaczy?

Dla tych, którzy chcą się po prostu wciągnąć. Sztampa i płascy bohaterowie nie przeszkadzają. Jak oceniam

8/10
🌶️ Pikanteria - co to znaczy?

Jak dosłowne są sceny intymne: 0-2 najwyżej pocałunki, 3-5 zasygnalizowane, 6-10 opisane wprost. To opis, nie ocena. Jak oceniam

7/10
Wiek - co to znaczy?

Mój próg, nie oznaczenie wydawcy. Liczą się sceny intymne, ale też przemoc, używki i ciężar tematu. Jak oceniam

18+

A Ty? Znasz tę książkę?

Oceny czytelników

Twoja ocena może być zupełnie inna niż moja. Dużo zależy od tego, kiedy po nią sięgasz.

Twoja ocena w skali 1-10

Bez logowania. Jeden głos z jednej przeglądarki - możesz go potem zmienić.

Tropy w książce

Motywy

  • akademia jeźdźców smoków
  • szkoła przetrwania
  • trójkąt miłosny
  • sceny 18+

Sięgnij, jeśli

  • chcesz szkoły przetrwania jak w Igrzyskach śmierci, tylko ze smokami, sztyletami i Kodeksem zamiast areny
  • lubisz enemies to lovers z mrocznym, wysokim dowódcą, który ma blizny, sekrety i cienie na zawołanie
  • szukasz grubej, szybkiej romantasy z gadającymi smokami, humorem i finałem, po którym od razu chcesz drugi tom

Odpuść, jeśli

  • męczy cię bohaterka, której ciało raz za razem melduje gotowość na widok faceta
  • nie chcesz dosłownych scen seksu i przekleństw w książce o smokach
  • zgrzytają ci wybranka, trójkąt z przyjacielem z dzieciństwa i szkolny psychopata, który istnieje tylko po to, żeby go nienawidzić

Dlaczego taka ocena

🧠 Dla koneserów

4/10
  • Tropy na każdym piętrze. Krucha dziewczyna, której nikt nie daje szans, trafia do szkoły, gdzie słabych się zabija, a najpotężniejsze stworzenie w okolicy wybiera właśnie ją. Do tego wysoki, mroczny dowódca z blizną, przyjaciel z dzieciństwa do przegranego trójkąta i szkolny psychopata, który przez pół książki obiecuje ją zabić. Gdyby tropy płaciły czesne, Basgiath nie musiałby się martwić o budżet.
  • Igrzyska śmierci w skórzanym gorsecie. Most, z którego spadają kandydaci, poranny zwój z nazwiskami zmarłych i kadeci zabijający słabsze ogniwa - wszystko to widziałem u Collins i u Roth w „Zbuntowanej”. Tam przemoc mówiła coś o władzy i dawała do myślenia. Tu śmierć kolejnego pierwszaka zbyt często jest tylko przerywnikiem między dwoma spojrzeniami Xadena.
  • Hormony zamiast psychologii. Violet jest bystra i wygrywa głową, co bardzo lubię. Tyle że regularnie jak w zegarku jej ciało zdaje raport z widoku Xadena, a monolog wewnętrzny osiąga szczyty w rodzaju „Co. Za. Widok.”. Przy którymś z kolei mrowieniu skóry na głowie zacząłem się martwić o jej szampon.
  • Złoczyńcy z kreskówki. Jack, Oren, Tynan i Luca mają w sumie jedną cechę: chcą kogoś zabić albo upokorzyć. Autorka pilnuje, żeby żadne z nich tej cechy nie zgubiło ani nie zyskało drugiej.
  • Intryga w drugiej połowie. Druga połowa wyraźnie się rozkręca. Drobiazgi rozsiane od pierwszych rozdziałów, czyli baśnie ojca, przemilczane ataki na analizie wojennej i brakujące książki w Archiwach, składają się w intrygę, a finał zmienia sens całego roku w Basgiacie. Plus też za bohaterkę z przewlekłą chorobą, która nie zostaje cudownie uzdrowiona i musi nauczyć się z nią walczyć.

💖 Dla relaksatorów

8/10
  • Tempo. Ponad 500 stron, a rozdziały pędzą: most, mata, tor przeszkód, wybór smoka i nocne zamachy. Prawie każdy rozdział kończy się haczykiem, więc obietnica, że to już ostatni, kończy się o trzeciej w nocy.
  • Tairn. Zrzędliwy czarny smok, który gada jak zmęczony życiem wujek i nazywa bohaterkę srebrnowłosą, kradnie każdą scenę. Smoki z charakterem to największa przyjemność tej książki.
  • Chemia. Enemies to lovers podane podręcznikowo: groźby, zapasy na macie, przezwisko Violence i napięcie, które rośnie przez dwie trzecie książki. Kto przyszedł po romans, dostaje dokładnie to, za co zapłacił.
  • Drużyna. Rhiannon, Ridoc, Liam i Imogen dają książce humor i ciepło, a przyjaźń w drużynie działa lepiej niż niejeden wątek miłosny.
  • Zmiana biegów. Długo seks istnieje tylko w żartach i w głowie bohaterki, a potem dwa rozdziały zamieniają się w dosłowną erotykę z demolką mebli. Kto kupuje to nastolatkowi jako przygodę ze smokami, niech najpierw przekartkuje rozdział trzydziesty.

Cztery warstwy książki

Fabuła i rozwój akcji

6

Pierwsza połowa to szkoła przetrwania na dobrze znanych torach: próba, mata, tor przeszkód, wybór smoka, zamach w nocy. Klocki z Igrzysk śmierci i Zbuntowanej poukładano sprawnie, ale bez niespodzianek. Druga połowa wreszcie wychodzi za mury uczelni, wątki rozsiane od początku zaczynają do siebie pasować, a finał naprawdę podnosi stawkę. Psuje to trochę fabuła, która co jakiś czas staje w miejscu, żeby bohaterka mogła się zapatrzeć na przedramiona Xadena.

Bohaterowie i relacje

5

Violet to najlepsze, co ma ta książka: krucha, chora, bystra i uparta, wygrywa trucizną, sztyletem i znajomością Kodeksu, a nie mięśniami. Xaden to katalog cech mrocznego księcia z romantasy, czyli blizna, cienie, sekrety i tragiczna przeszłość, a poza katalogiem niewiele w nim człowieka. Dain istnieje głównie po to, żeby przegrać trójkąt, a złoczyńcy z pierwszego roku są płascy jak mata sparingowa. Ratują to Tairn, Rhiannon, Liam i Mira.

Styl pisania i atmosfera

5

Narracja w pierwszej osobie i czasie teraźniejszym płynie wartko, a dialogi bywają całkiem zabawne. Męczą powtórki: serce podchodzi do gardła, szczęki się zaciskają, skóra na głowie mrowi, a „Na bogów” pada ponad trzydzieści razy. W scenach z Xadenem monolog bohaterki zamienia się w relację na żywo z rozgrzanego ciała, z perełkami w rodzaju „Smakuje miętą i Xadenem”. Duży plus za motta rozdziałów z fikcyjnych podręczników, Kodeksu i dziennika brata, które świetnie budują świat.

Rozrywka i wartość

8

Frajdy z czytania jest tu mnóstwo: tempo, smoki z charakterem i finał, przy którym opada szczęka. Przeczytałem ponad 500 stron szybciej, niż chciałbym przyznać, chociaż połowę zwrotów widziałem z daleka. Minus za romans, który chwilami zjada fantasy, plus za to, że pod koniec fantasy oddaje cios.

Krótko o książce, bez spoilerów

Krucha córka generały trafia do akademii, w której kadeci giną na moście, na macie i w smoczym ogniu, a najgroźniejszy chłopak w kwadrancie ma wszelkie powody, żeby ją zabić, i do tego blizny, cienie oraz szczękę, która mogłaby mieć własny rozdział. To Igrzyska śmierci ze smokami i pikanterią z półki new adult: wciąga jak bagno, tylko schemat widać spod każdej łuski.

Chcesz poznać fabułę etap po etapie?Streszczenie

Cytat, który zapadł mi w pamięć

„Siła twojej odwagi jest ważniejsza niż siła fizyczna.”Czwarte skrzydło, Rebecca Yarros

Poruszane motywy

Rebecca Yarros, która w podziękowaniach wspomina o własnej chorobie tkanki łącznej, dała bohaterce ciało, które łamie się od byle upadku, i wrzuciła ją do szkoły, gdzie słabość jest wyrokiem. To najciekawszy pomysł tej książki: siła wygląda zupełnie inaczej, kiedy nie masz mięśni, za to masz głowę, książki i nóż w bucie. Pod romansem i smokami kryje się też opowieść o historii pisanej przez zwycięzców i o tym, ile prawdy wolno znać żołnierzom, którzy mają za nią ginąć. Szkoda, że zbyt często przykrywa ją kolejny opis szczęki Xadena. Główne elementy historii: Szkoła przetrwania - most, mata, Rękawica i Odsiew, a co rano zwój z nazwiskami poległych. Siła i słabość - przewlekle chora, krucha bohaterka, która wygrywa sprytem, trucizną i znajomością Kodeksu. Od wrogów do kochanków - córka generały, przez którą zginął ojciec Xadena, i syn przywódcy rebelii, który ma wszelkie powody, by jej nienawidzić. Smoki i więź - smoki, które same wybierają jeźdźców, mają charakter i więzi silniejsze, niż ludziom się wydaje. Rodzina - zimna matka, opiekuńcza siostra Mira, zmarły brat i ojciec-skryba, który zostawił córce książkę z baśniami. Wojna i tajemnice - słabnące bariery, przemilczane ataki na granicy i stare opowieści o veninach i wiwernach. Przyjaźń - Rhiannon, Liam i reszta drużyny jako rodzina z wyboru w miejscu, gdzie przyjaźnie są najbardziej ryzykowną inwestycją.

Pytania i odpowiedzi

Czy „Czwarte skrzydło” to część serii?

Tak, to pierwszy tom cyklu Empireum i od niego trzeba zacząć. Rok w Basgiacie się domyka, ale ostatnia scena to klasyczny cliffhanger, więc nastaw się na kolejne tomy.

Ile stron liczy książka?

528 stron w polskim wydaniu Filii z 2023 roku, choć oczywiście zależy to od konkretnego wydania. W środku 39 rozdziałów, każdy z mottem z fikcyjnych podręczników, Kodeksu albo dziennika brata bohaterki. Książka jest gruba, ale czyta się szybko.

Od ilu lat jest ta książka?

Bez wahania od 18 lat. Przez większość czasu to szkoła przetrwania ze smokami, ale są tu dwie długie, bardzo dosłowne sceny seksu, sporo erotycznych myśli i wulgaryzmów, a przemoc jest krwawa: kadeci giną na moście, w smoczym ogniu i z rąk kolegów. Wydawca sam ostrzega na początku przed krwią, śmiercią i scenami erotycznymi.

Dla kogo przeznaczona jest ta książka?

Dla relaksatorów, którzy kochają enemies to lovers, smoki i szybką akcję, i dla tych, którym w Igrzyskach śmierci i Zbuntowanej zabrakło pikanterii. Koneserowi spodoba się bohaterka, która wygrywa głową, i druga połowa, która mocno się rozkręca, ale oryginalności tu nie znajdzie.

Co czytać dalej