Tropy w książce
Motywy
- komedia romantyczna young adult
- druga szansa
- baseball i studia na UCLA
- żałoba i poczucie winy
- kontynuacja „Lepiej niż w filmach”
- bez scen erotycznych
Sięgnij, jeśli
- Wes i Liz z „Lepiej niż w filmach” podbili twoje serce i chcesz zobaczyć, co z nich zostało po dwóch latach osobno
- lubisz romanse o drugiej szansie, w których największą przeszkodą jest dawne kłamstwo, a chłopak gotów jest wspiąć się dla dziewczyny po rynnie
- szukasz romansu z kampusu bez scen łóżkowych, za to z baseballem, playlistą i rodziną, która mówi wszystko, co myśli
Odpuść, jeśli
- nie znosisz bohaterów, którzy przez czterysta stron wolą zgadywać, co czuje druga strona, zamiast zapytać
- wewnętrzne zachwyty nad ustami, piegami i perfumami ukochanej osoby po dziesiątym razie zaczynają cię nużyć
- kontuzja na boisku jako wyłącznik wszystkich wątpliwości bohaterki wydaje ci się tanim chwytem
Dlaczego taka ocena
🧠 Dla koneserów
4/10- Fabuła. Pierwszy tom przerabiał klasykę komedii romantycznych, drugi bierze się za kanon romansów o drugiej szansie: były wraca, ona udaje związek z kumplem, on robi coraz większe gesty, a ona waha się aż do szpitalnego łóżka. Po balkonie, poddaszu i randce zakończonej lawetą wiedziałem, że przed epilogiem ktoś musi trafić na SOR, bo inaczej Liz nigdy by się nie zdecydowała.
- Sekret na widoku. Siostra już w dziewiątym rozdziale powtarza Wesowi „Wesley, musisz powiedzieć jej prawdę”, więc sprawa Ashley nie zaskoczy nikogo, kto przeczytał w życiu choć jeden romans. Chłopak, który kłamie dla dobra dziewczyny, to stały mebel gatunku, a autorka każe czekać na jego wyniesienie przez kilkaset stron.
- Clark i Lilith na doczepkę. Udawany związek trwa, dopóki jest potrzebny do budzenia zazdrości, i znika w jednej scenie pod lodziarnią. Lilith miała być mentorką i ważną postacią, a dostaje garderobę, kilka maili i aluzję do historii z trenerem Rossem, której nikt nie dopowiada.
- Ciężar pod spodem. Najlepsze strony to te bez całowania: telefon do ojca przed meczem, rachunki i piec naprawiany przez osiemnastolatka, matka, która nie potrafi wrócić do domu, koszmar w pustym salonie. Poczucie winy Wesa jest napisane serio, a rozgrzeszenie przychodzi powoli i z kilku stron naraz. W tych rozdziałach Lynn Painter pisze wyraźnie lepiej niż w pierwszym tomie.
- Liz ma rację. Kłótnia pod lodziarnią ratuje bohaterkę. Zamiast rozpłynąć się nad poświęceniem Wesa, Liz mówi mu prosto w oczy, że ją zinfantylizował i zdecydował za nią. W gatunku, który uwielbia chłopaków wiedzących lepiej, to rzadki moment, kiedy wielki gest nazwano po imieniu: arogancją.
💖 Dla relaksatorów
7/10- Clark. Rugbysta z kucykiem, który dzierga, chodzi po mieszkaniu w fioletowej podomce z lumpeksu i jako fałszywy chłopak zwraca się do Liz per „okruszku” z miną człowieka, który właśnie poznał to słowo. Kiedy przechodzi do #TeamWes, książka zyskuje najlepszego swata, jakiego mógł dostać udawany związek.
- Humor. Myjka ciśnieniowa zamiast romantycznego finału na balkonie, hasło „jestem megaosłem” w zakładzie, Big Maki przy świecach na masce zepsutego auta przed modną restauracją i Lily Allen w zapętleniu na złość parkingowemu. Lynn Painter umie wpuścić bohatera w maliny i wyciągnąć z tego uroczą scenę.
- Wes z bliska. Tym razem połowę rozdziałów opowiada Wes i to dobra wymiana. Chłopak, który notuje każde słowo profesora, zakochuje się w uczelnianych bibliotekach i pilnował rachunków za matkę, jest ciekawszy niż sąsiad zza płotu z pierwszej części.
- Rodzina i przyjaciele. Sarah z plastikowymi figurkami przyklejonymi w każdej szafie sprzedanego domu, Helena z telefonem o Stu, tata Liz w piżamie w banany przy ognisku. Ciepłe tło zostało, a doszła do niego mama Wesa po terapii, która mówi wszystko, co myśli, nawet kiedy nikt jej nie pyta.
- Długi rozbieg. Przez pierwsze dwieście stron bohaterowie głównie na siebie zerkają, on z górki, ona zza aparatu, oboje z myślami w stylu „Nie wolno mu było tak wyglądać”. Wes zachwyca się ustami, piegami i perfumami Liz tak często, że nawet cierpliwy czytelnik zaczyna przewijać akapity.
Cztery warstwy książki
Fabuła i rozwój akcji
Rozbieg jest długi: pierwsze dwieście stron to zerkanie z górki i zza aparatu, rolki, wywiady i kolejne pytania o to, jak świeży jest związek Liz z Clarkiem. Potem książka wreszcie rusza i wyjazd do Omahy, noc w pustym domu oraz kłótnia pod lodziarnią to jej najlepsze rozdziały. Finał na SOR-ze wybiera za to najprostszą drogę do decyzji bohaterki, a epilog zamyka wszystko jak napisy końcowe.
Bohaterowie i relacje
Wes zyskał na własnej narracji: chłopak, który dźwigał rodzinę i obwinia się o śmierć ojca, to ktoś więcej niż sąsiad z ciętym językiem. Liz jest bardziej zła i bardziej dorosła niż w tomie 1, a jej pretensja o to, że ktoś decydował za nią, brzmi prawdziwie. Clark, Sarah, Helena i mama Wesa to najlepsze postacie drugiego szeregu, za to Lilith, Ross i koledzy z drużyny są raczej dekoracjami z nazwiskami.
Styl pisania i atmosfera
Rozdziały na zmianę opowiadają Wes i Liz, każdy otwiera cytat z komedii romantycznej, a piosenki grają niemal w każdej scenie. Humor ma dobry timing, brakuje za to dyscypliny: „O mój boże” pada ponad trzydzieści razy, a zachwyty nad ustami Liz wracają tak często, że zaczyna się je liczyć. Za dużo powtórzeń, za mało cięć.
Rozrywka i wartość
Dobra rozrywka z drobnymi dłużyznami. Śmiałem się przy myjce ciśnieniowej i kolacji na masce, a przy telefonie Wesa do ojca zrobiło mi się ciężko. Wartością jest myśl, że ukrywanie problemów przed bliskimi odbiera im wybór, choć udaje troskę. Książka jest dłuższa i wolniejsza od pierwszej części, ale fani Wesa i Liz dostają porządne zamknięcie ich historii.
Krótko o książce, bez spoilerów
Dwa lata po bolesnym rozstaniu Wes Bennett wraca na UCLA jako miotacz drużyny Bruins, a Liz, która ma właśnie kręcić filmy o tej drużynie, w panice wymyśla sobie zazdrosnego chłopaka. Tym razem pod wielkimi gestami leży coś cięższego niż wojna o miejsce parkingowe.
Chcesz poznać fabułę etap po etapie?StreszczenieCytat, który zapadł mi w pamięć
„Przysięgam, że było lepiej niż w filmach.”Inaczej niż w filmach, Lynn Painter
Poruszane motywy
Lynn Painter pisze tym razem o dwojgu ludziach, którzy rozstali się z miłości i przez dwa lata płacili za to osobno. Wes wierzył, że chroni Liz, kiedy się od niej odcinał i kłamał o zdradzie, a w rzeczywistości odebrał jej prawo do decyzji. Liz zbudowała w Los Angeles życie bez niego i bez Małej Liz, więc każdy jego gest traktuje jak zamach na to, co sobie poukładała. Pod scenami z balkonem, poddaszem i zepsutym samochodem leży pytanie, czy wolno komuś oszczędzać nam prawdy i czy da się kochać człowieka, nie dzieląc go na wersję sprzed krzywdy i po niej. Główne elementy historii: Druga szansa - były chłopak wraca na tę samą uczelnię i krok po kroku próbuje odzyskać zaufanie Liz. Żałoba i poczucie winy - kłótnia przez telefon, po której ojciec Wesa umiera, i głos, który chłopak słyszy przy każdym rzucie. Kłamstwo w dobrej wierze - zerwanie przez telefon i fałszywe przyznanie się do zdrady, które miały uwolnić Liz, a zabrały im dwa lata. Rodzina w kryzysie - matka z zespołem stresu pourazowego, młodsza siostra i osiemnastolatek, który spłaca kredyt i sam naprawia piec. Udawany związek - Clark, przyjaciel i współlokator, który odgrywa zazdrosnego chłopaka Liz i jako pierwszy zaczyna kibicować Wesowi. Ambicje i kariera - praktyki u Lilith Grossman, rolki dla drużyny i marzenie Liz o pracy konsultantki muzycznej. Muzyka - piosenki przypisane do każdej chwili i nowa playlista Wesa i Liz na koniec.
Pytania i odpowiedzi
Czy „Inaczej niż w filmach” można czytać bez pierwszego tomu?
Lepiej nie. To drugi tom dylogii: najpierw „Lepiej niż w filmach”, potem „Inaczej niż w filmach”. Akcja toczy się dwa lata po pierwszej części, tym razem w Los Angeles, a książka od pierwszych stron zdradza, jak skończyła się tamta historia, i co chwilę wraca do Sekretnego Miejsca, balu i płyty z playlistą. Zrozumieć się da, ale połowa wspomnień straci smak.
Ile stron ma „Inaczej niż w filmach”?
464 strony w wydaniu Wydawnictwa Young z 2025 roku, choć oczywiście zależy to od konkretnego wydania. W środku jest prolog, czterdzieści sześć rozdziałów, epilog i na koniec nowa ścieżka dźwiękowa Wesa i Liz, tym razem z trzydziestoma jedną piosenkami.
Od ilu lat jest ta książka?
Daję próg 13+, ten sam co przy pierwszym tomie, choć tutaj to już jego górna granica. Erotyki nie ma, najdalej posuwają się namiętne pocałunki. Są za to studenckie imprezy z alkoholem, wspomnienie picia bohatera po śmierci ojca, noc w pustym domu z koszmarem i atakiem paniki, matka z zespołem stresu pourazowego i sporo przekleństw. Jeśli historia Wesa przypomni ci własną stratę albo poczucie winy, porozmawiaj z dorosłym, któremu ufasz, albo zadzwoń pod 116 111, czyli na bezpłatny telefon zaufania dla dzieci i młodzieży.
Dla kogo przeznaczona jest ta książka?
Dla fanów pierwszego tomu, którzy chcą wiedzieć, jak Wes i Liz poradzą sobie jako dorośli, i dla relaksatorów lubiących romanse o drugiej szansie, którzy przeczekają długi początek dla nocy w Omasze i kolacji na masce samochodu. Na prezent dla fanki „Lepiej niż w filmach” pasuje idealnie. Konesera zatrzyma poważnie napisany temat żałoby i winy, choć zaskoczeń w fabule nie znajdzie.
A Ty? Znasz tę książkę?
Oceny czytelników
Twoja ocena może być zupełnie inna niż moja. Dużo zależy od tego, kiedy po nią sięgasz.
Twoja ocena w skali 1-10
Bez logowania. Jeden głos z jednej przeglądarki - możesz go potem zmienić.
Masz inne zdanie? Oceń książkę wyżej albo napisz do mnie na Instagramie lub TikToku.
Co czytać dalej
Lepiej niż w filmach
Lynn Painter
Pierwszy tom historii Liz i Wesa, od którego trzeba zacząć: wojna o miejsce parkingowe, udawana para i bal na zakończenie liceum.
★ 6/10🧠 4💖 8🌶️ 213+
Czytaj recenzję
Fangirl
Rainbow Rowell
Romans na pierwszym roku studiów bez pikanterii, z bohaterką, która woli pisać i czytać, niż imprezować.
★ 7/10🧠 6💖 7🌶️ 314+
Czytaj recenzję
Zawsze i na zawsze
Jenny Han
Też ostatni tom historii znanej pary i to samo pytanie: czy miłość z liceum przetrwa studia i odległość.
★ 6/10🧠 5💖 7🌶️ 314+
Czytaj recenzję
