Motywy
- young adult
- nadopiekuńczy bracia
- rodzina z mafijnym tłem
- sekrety rodzinne
- żałoba
- cliffhanger
- polska autorka
Sięgnij, jeśli
- znasz „Skarb” i chcesz więcej Hailie oraz pięciu braci, którzy pilnują jej jak zawartości sejfu
- lubisz rodzinne przepychanki, docinki przy stole i luksus podany w ilościach przemysłowych
- szukasz młodzieżówki praktycznie bez scen łóżkowych, za to z mafijnym sekretem w tle
Odpuść, jeśli
- nie kupujesz lokalizatora, ochroniarza i kontroli talerza sprzedawanych jako czysta troska
- oczekujesz fabuły, która przez 31 rozdziałów naprawdę dokądś idzie, a nie krąży wokół gabinetu Vincenta
- nie znosisz książek, które urywają się w pół kroku i odsyłają po resztę do części drugiej
Dlaczego taka ocena
🧠 Dla koneserów
4/10- Fabuła w odcinkach. Hailie łamie zasadę, bracia się dowiadują, przesłuchanie w gabinecie, kara, przeprosiny, uścisk. I od nowa. Autorka sama zatytułowała jeden z rozdziałów „Déjà vu” i trudno się z tym tytułem kłócić, bo szantaż w szkolnej łazience to ta sama historia co dług w cukierni, tylko w innych dekoracjach.
- Pół książki to wciąż pół. Właściwa intryga zaczyna się na ostatnich stronach. Wcześniej dostajemy kalendarz: ferie, szkoła, wakacje, fundacja, jazdy, jesień. Rozdziały od wiosny do listopada czyta się jak rodzinną kronikę, w której co jakiś czas ktoś rzuca nożem.
- Bracia z przydziału. Lodowaty Vincent, czuły Will, wybuchowy Dylan, zabawny Shane i gburowaty Tony ze złotym sercem. Każdy pilnuje swojej roli tak sumiennie jak Sonny swojej podopiecznej, a złoczyńcy w rodzaju Rudego czy ojca Mai wyglądają, jakby uciekli z kreskówki.
- Mafia w pastelach. Lichwa, broń w piwnicznym sejfie i ludzie, którzy co tydzień wynoszą pieniądze z kasy samotnej matki. Książka to widzi, Vincent nawet wygłasza mowę o przywileju, ale w ostatnim rozdziale narratorka uznaje życie pod skrzydłami braci za najlepsze, co ją spotkało, a dawną myśl o zgłoszeniu ich na policję za głupotę. Krytyczne myślenie dostało tu zwolnienie lekarskie.
- Prawdziwe wzruszenia. Kilka scen działa: rozpacz Hailie przy grobie mamy w czasie burzy, rozmowa o tym, że czas nie leczy ran, i chłopiec w fundacji, który przypomina jej małego Dylana. Tam autorka nie zagaduje emocji żartem i widać, że potrafi.
💖 Dla relaksatorów
8/10- Rodzeństwo w natarciu. Wojna pod prysznicem z Dylanem, zakupy podpasek z Tonym, który w aptece nie potrafi nazwać problemu, i Shane oglądający Krainę Lodu pod pretekstem siostry. To najlepsze sceny książki i jest ich sporo.
- Fantazja o ochronie. Odrzutowiec, prywatna wyspa, lamborghini i pięciu braci, którzy dla siostry przestawią całą szkołę. Jako bajka o byciu bezpieczną działa bez zarzutu, a kto pokochał „Skarb”, dostaje dokładnie to samo, tylko więcej.
- Haczyk na końcu rozdziału. Prawie każdy rozdział kończy się zdaniem, po którym trzeba przewrócić stronę. Na 448 stronach to bardzo dużo przewracania.
- Ciepło pod pancerzem. Między docinkami są momenty, przy których relaksator sięgnie po chusteczki: grób mamy, rodzinne zdjęcie z jednym słowem na odwrocie, rozmowy, w których najtwardsi bracia na chwilę miękną.
- Środek się rozłazi. Miesiące lecą w streszczeniu, a ogród, bookstagram i fundacja dostają więcej miejsca niż intryga. Nawet relaksator może w połowie zerknąć, ile stron zostało do końca.
Cztery warstwy książki
Fabuła i rozwój akcji
Początek z rodzinną bombą na wyspie i finał, po którym zostaje się z otwartymi ustami, są bardzo dobre. Pomiędzy jest kilkaset stron odcinków według jednego przepisu: wpadka, przesłuchanie, kara, przeprosiny. Od wiosny do listopada kalendarz przewraca się szybciej niż kartki, a intryga, na którą czekałem, zaczyna się wtedy, gdy książka już się kończy.
Bohaterowie i relacje
Hailie wyraźnie dorasta: uczy się strzelać, rzuca nożem i zaczyna mieć własne zdanie, co jest najlepszą zmianą w tym tomie. Tony i Shane dostają ładne, ludzkie sceny, a wujek Monty i Maya ożywiają dom. Reszta braci gra swoje role z przydziału, złoczyńcy są z kreskówki, a Marge narracja ocenia tak bezlitośnie, jakby była czarnym charakterem, a nie zagubioną nastolatką.
Styl pisania i atmosfera
Lekko, potocznie, z humorem i bardzo szybko. Tyle że przewracanie oczami, zagryzanie wargi i warczenie pojawiają się tak często, że mógłbym prowadzić z nich statystykę, a luksus jest wyliczany jak w katalogu. Dochodzą jeszcze „malutka”, „dziewczynko” i „królewno” w co drugiej scenie - po trzystu stronach człowiek sam zaczyna się czuć jak przedszkolak.
Rozrywka i wartość
Rozrywki jest tu tyle, ile trzeba: rodzinne docinki, ciepło, kilka szczerych wzruszeń i finał, po którym od razu chce się sięgnąć po część drugą. Punkt w dół za to, że ta część druga jest konieczna, bo pierwsza sama właściwie niczego nie domyka.
Krótko o książce, bez spoilerów
Hailie Monet od kilku miesięcy mieszka z pięcioma nadopiekuńczymi braćmi i właśnie się przekonuje, że rodzinny biznes nie kończy się na eleganckich garniturach Vincenta. Pierwsza połowa drugiego tomu to ferie na prywatnej wyspie, treningi, szkoła i sekrety, a fabuła krąży wokół gabinetu najstarszego brata tak długo, że rusza na dobre dopiero w ostatnim rozdziale.
Chcesz poznać fabułę etap po etapie?StreszczenieCytat, który zapadł mi w pamięć
„Twoje nazwisko to zarówno wiele przywilejów, jak i wiele ograniczeń, droga Hailie.”Rodzina Monet. Królewna. Część 1, Weronika Marczak
Poruszane motywy
Weronika Marczak opowiada o tym, ile kosztuje bycie Monetówną. Hailie dostaje wszystko, o czym nastolatka mogłaby marzyć: prywatny odrzutowiec, rezydencję, szkołę z mundurkami i pięciu braci gotowych roznieść każdego, kto jej podpadnie. W zamian traci prywatność, święty spokój i złudzenie, że rodzinne interesy to nudne papiery w gabinecie najstarszego brata. Książka wie, że to złota klatka, tylko zbyt często pokazuje ją jako przytulne gniazdko z widokiem na basen. Główne elementy historii: Rodzina ponad wszystko - lojalność, sekrety, których nie wolno zdradzić nawet terapeutce, i zasada, że rodzina odpowiada za długi swoich członków. Nadopiekuńczość i kontrola - lokalizator w telefonie, ochroniarz na każdym kroku, pilnowanie talerza, stroju i znajomości. Żałoba - tęsknota za mamą, grób pod Londynem i przekonanie, że czas nie leczy najgłębszych ran, pokazane poważnie i bez taniego sentymentu. Zdrowie psychiczne - terapia, ataki paniki i ślady dawnych problemów z jedzeniem. Pieniądze i przywilej - luksus Monetów zestawiony z cukiernią rodziny Leo, która spłaca cudzy dług. Dorastanie - samoobrona, strzelnica, nauka jazdy, pierwsze zauroczenie i coraz śmielszy bunt Hailie. Mafijne tło - Organizacja, interesy częściowo nielegalne i sojusznicy, przy których lepiej mieć oczy dookoła głowy.
Pytania i odpowiedzi
Czy można czytać „Królewnę. Część 1” bez znajomości wcześniejszych tomów?
Nie polecam. To pierwsza połowa drugiego tomu serii „Rodzina Monet” i książka co chwilę wraca do wydarzeń z pierwszego tomu. Zacznij od „Rodzina Monet. Skarb”, a po tej części od razu sięgnij po „Rodzina Monet. Królewna. Część 2”, bo historia urywa się w pół kroku.
Ile stron liczy książka?
448 stron w wydaniu You&YA z 2023 roku, choć oczywiście zależy to od konkretnego wydania.
Od ilu lat jest ta książka?
Polecam od 15 lat. Scen erotycznych praktycznie nie ma, ale jest dużo przekleństw, broń, pobicia, mafijne długi, pomysł wydania piętnastolatki za dorosłego mężczyznę i groźna sytuacja w finale. Pojawiają się też trudne tematy: żałoba, ataki paniki i dawne problemy z jedzeniem.
Dla kogo przeznaczona jest ta książka?
Dla relaksatorów, którzy pokochali „Skarb” i chcą więcej rodzinnych przepychanek w luksusowych dekoracjach. Dla konesera jest tu kilka mocnych scen, ale na fabułę z prawdziwego zdarzenia musi poczekać do ostatniego rozdziału, a potem jeszcze do części drugiej.
Co czytać dalej
Rodzina Monet. Skarb
Weronika Marczak
Pierwszy tom serii, od którego trzeba zacząć historię Hailie i jej braci.
★ 7/10🧠 5💖 9🌶️ 115+
Czytaj recenzję
Rodzina Monet. Królewna. Część 2
Weronika Marczak
Ten sam cykl.
★ 5/10🧠 4💖 8🌶️ 115+
Czytaj recenzję
Rodzina Monet. Perełka. Część 1
Weronika Marczak
Ten sam cykl.
★ 5/10🧠 3💖 8🌶️ 215+
Czytaj recenzję