Przejdź do treści
Półka Moje książki
Okładka: Słodkie zwycięstwo, J. Sterling

Recenzja

Słodkie zwycięstwo - recenzja, od ilu lat i dla kogo

J. Sterling

Ten od Liceum

★ 4/10
Ocena ogólna - co to znaczy?

Jedna, łączna ocena książki. Biorę pod uwagę wszystko, co opisuję w tej recenzji: styl, bohaterów, fabułę i emocje. To nie średnia z ocen dla koneserów i relaksatorów. To moja ocena z tego momentu życia. Ta sama książka za rok albo za pięć lat może trafić do ciebie mocniej albo słabiej - i to normalne. Jak oceniam

🧠 Koneser - co to znaczy?

Dla wymagających: liczy się nietuzinkowa fabuła, zwroty akcji i dobrze napisani bohaterowie. Jak oceniam

2/10
💖 Relaksator - co to znaczy?

Dla tych, którzy chcą się po prostu wciągnąć. Sztampa i płascy bohaterowie nie przeszkadzają. Jak oceniam

6/10
🌶️ Pikanteria - co to znaczy?

Jak dosłowne są sceny intymne: 0-2 najwyżej pocałunki, 3-5 zasygnalizowane, 6-10 opisane wprost. To opis, nie ocena. Jak oceniam

7/10
Wiek - co to znaczy?

Mój próg, nie oznaczenie wydawcy. Liczą się sceny intymne, ale też przemoc, używki i ciężar tematu. Jak oceniam

18+

Tropy w książce

Motywy

  • romans dla dorosłych
  • baseball i zawodowy sport
  • życie po ślubie
  • ciąża i rodzicielstwo
  • kontynuacja cyklu
  • sceny 18+

Sięgnij, jeśli

  • znasz „Rozgrywkę” i „Zmianę” i chcesz zobaczyć, jak wygląda życie Jacka i Cassie po ślubie
  • lubisz romanse sportowe, w których baseball to także kontrakty, transfery i życie na walizkach
  • masz ochotę na ciepłą rodzinną historię z dziadkami, bobasem i domem z widokiem na ocean

Odpuść, jeśli

  • oczekujesz od powieści fabuły, a nie kroniki rodzinnej spisanej w kolejnych przeskokach czasu
  • zgrzytasz zębami, gdy bohater po złej wiadomości obraża żonę, a książka zamyka sprawę jednymi przeprosinami
  • alergicznie reagujesz na setne „Kiciu” i na Harry'ego Pottera przywołanego w środku sceny łóżkowej

Dlaczego taka ocena

🧠 Dla koneserów

2/10
  • Album zamiast fabuły. Ślub, kontuzja, przeprosiny, transfer, test ciążowy, przeprowadzka, poród, przeskok o pięć lat, emerytura, przeskok o jedenaście. Każdy problem dostaje rozdział, rozwiązuje się w jednej rozmowie i znika, zanim zdążyłem się nim przejąć. To nie powieść, raczej rodzinny fotoalbum z podpisami.
  • Babcia do zadań specjalnych. Kryzys małżeński naprawia list od babci przeczytany na kamieniu w Central Parku, a dwuletnie podchody Melissy i Deana jedna rozmowa w kuchni dziadków przy kieliszku wina. Autorka powinna wypłacić babci honorarium mediatorki.
  • Jack po kontuzji. Mąż przez prawie trzy dni milczy, każe sobie przynosić piwo, krzyczy „Przestań się zachowywać jak suka!” i „Wiedziałem, że jesteś słaba”, a wcześniej w sypialni tak dominuje, że Cassie przyznaje potem: „Trochę mnie przestraszyłeś”. Dobrze, że bohaterka mówi to głośno, ale książka zamyka sprawę przeprosinami na kolanach, a od kolejnego rozdziału Jack znów jest ideałem.
  • Baseball od zaplecza. Jedyne strony, które mnie obeszły: transfer ogłoszony w gabinecie menedżera, żona zostawiona sama z przeprowadzką przez cały kraj, przegapiony pierwszy dzień syna w zerówce i rozmowa z łapaczem na lotnisku o ojcach, których nigdy nie ma w domu. Pożegnalne słowa Jacka o sporcie, który nigdy go nie kochał, to najlepszy akapit tej książki.
  • Bohaterowie jako dodatki do Jacka. Cassie odchodzi z pracy, o którą kiedyś walczyła, i w metrze przeżywa objawienie, że jej dom jest tam, gdzie Jack. Melissa i Dean wykrzykują sobie pretensje w pokoju gościnnym i w garażu, a lęk Melissy przed rozstaniem kwituje jedno zdanie Cassie: „Wystarczy, że wyjdziesz za Deana”.

💖 Dla relaksatorów

6/10
  • Para, którą się już zna. Kto przeżył z Jackiem i Cassie dwa poprzednie tomy, dostaje wszystko, co zwykle zostaje za ostatnią stroną: ślub, dom nad oceanem, syna, emeryturę z owacją na stojąco i epilog z nastoletnim Chance'em. To rozszerzony epilog i tak trzeba go czytać.
  • Humor. Kartka „ZAGINĘŁA KICIA” na lotnisku, „babciowe voodoo”, okrzyk „Jesteś jak Harry Potter” w środku sceny łóżkowej i epilog, w którym nastolatek wyznaje, że przez rodziców nie potrafi wydać ćwierćdolarówki. Przy paru scenach uśmiechnąłem się całkiem szczerze.
  • Dziadkowie. Babcia i dziadek to najcieplejsze postacie w książce: ślub w ich ogrodzie, list z pogróżką, że babcia wsiądzie do samolotu, i rady, które działają lepiej niż terapia par.
  • „Kiciu” bez końca. Przezwisko pada niemal w każdej kwestii Jacka, a do kompletu dochodzą „Jack Cholerny Carter”, „Chance Cholerny Carter” i dołeczki w policzkach. Po kilkudziesięciu stronach miałem ochotę kupić prawdziwego kota, żeby to słowo wróciło do normalnego znaczenia.
  • Seks z instrukcją obsługi. Sceny łóżkowe są dosłowne, ale bardziej śmieszą, niż grzeją: bohaterowi nie chce słuchać „Moja męskość”, a ćwierćdolarówki ze słoików służą za walutę wymienialną na seks. Przy którymś słoiku romantyzm zamienia się w księgowość.

Cztery warstwy książki

Fabuła i rozwój akcji

2

Fabuły w zwykłym sensie nie ma: jest seria wydarzeń z życia pary, połączonych przeskokami o miesiąc, o pięć lat i o jedenaście. Jedyny konflikt z prawdziwym ciężarem, czyli kontuzja i lęk Jacka przed końcem kariery, gaśnie po jednym liście od babci, a transfer i ciąża mijają bez zgrzytu. Ciekawie robi się dopiero przy decyzji o emeryturze, tyle że wtedy książka już się kończy.

Bohaterowie i relacje

4

Jack ma swoje dobre momenty, gdy przyznaje, że boi się zawieść syna jak jego zawiedli rodzice, i gdy nie może spać w hotelu w Arizonie przed pierwszym dniem Chance'a w szkole. Po kontuzji zachowuje się jednak jak przemocowy dzieciak, a autorka rozgrzesza go w jeden wieczór. Cassie istnieje głównie w relacji do męża, Melissa i Dean to jedna kłótnia rozciągnięta na kilka rozdziałów, za to dziadkowie i Trina dodają ciepła.

Styl pisania i atmosfera

4

Cassie i Jack opowiadają na zmianę, a w epilogu głos przejmuje nastoletni Chance i to najzabawniejszy fragment książki. Poza tym dużo słodyczy, „Kiciu” i przekleństw, a w scenach łóżkowych kwiatki w rodzaju męskości, która nie słucha właściciela. Dialogi bywają żywe, tylko wszyscy w tej rodzinie mówią tym samym, przekomarzającym się głosem.

Rozrywka i wartość

5

Dla fanów pary to przyjemny powrót i domknięcie historii z happy endem na pokolenie do przodu. Kto zaczyna od tego tomu, dostanie romans bez napięcia, w którym najciekawsze są kulisy zawodowego baseballu. Na plus to, że autorka pokazuje, ile sport zabiera rodzinie, na minus to, że przemoc słowna męża zostaje zamieciona pod dywan.

Krótko o książce, bez spoilerów

Jack i Cassie przeżyli już swoje dramaty w poprzednich tomach, więc tu biorą ślub, a autorka przeprowadza ich przez złamaną rękę, transfer, ciążę i emeryturę w tempie pokazu slajdów z rodzinnych wakacji. Ciąg dalszy dla tych, którzy pokochali tę parę wcześniej, bo nowego czytelnika niewiele tu zatrzyma.

Chcesz poznać fabułę etap po etapie?Streszczenie

Cytat, który zapadł mi w pamięć

„Okazuje się, że baseball wcale się o ciebie nie martwił.”Słodkie zwycięstwo, J. Sterling

Poruszane motywy

J. Sterling sprawdza, co zostaje z romansu, kiedy bohaterowie mają już za sobą wszystkie przeszkody i obrączki na palcach. Odpowiedź brzmi: codzienność zawodowego sportowca, w której mecze wygrywają z urodzinami dzieci, kontrakty z lojalnością, a jedna złamana dłoń wystarczy, żeby gwiazda Metsów straciła grunt pod nogami. Najmocniej wybrzmiewa to, czego Jack boi się najbardziej: że tak jak jego rodzice zostawi rodzinę, nawet jeśli tylko na osiem miesięcy w roku. Reszta to słodki romans o małżeństwie, przyjaźni i dziadkach, którzy zawsze wiedzą lepiej. Główne elementy historii: Kontuzja - złamana dłoń miotacza i strach przed końcem kariery, który Jack odreagowuje na żonie. Baseball jako biznes - transfer, o którym zawodnik dowiaduje się w gabinecie menedżera, i żona, która sama przenosi dom przez cały kraj. Małżeństwo - milczenie, przeprosiny i obietnica, że od teraz to Cassie ustala tempo. Rodzicielstwo - ciąża, poród i ojciec, który pierwszy dzień syna w szkole zna tylko ze zdjęć. Melissa i Dean - przyjaźń, która blokuje miłość, i lęk przed utratą najbliższych po rozstaniu. Dziadkowie - list, rozmowa w kuchni i rodzinne kolacje, przy których wszyscy się godzą. Kariera kontra dom - Cassie odkłada aparat, a Jack rękawicę.

Pytania i odpowiedzi

Czy „Słodkie zwycięstwo” można czytać bez znajomości wcześniejszych tomów?

Lepiej nie. To trzeci tom cyklu The Perfect Game i ciąg dalszy historii tej samej pary, Jacka i Cassie, a sama autorka we wstępie radzi najpierw sięgnąć po „Rozgrywkę” i „Zmianę”. Książka przypomina najważniejsze fakty z przeszłości (udawaną ciążę Chrystle, rozstanie, słoiki z ćwierćdolarówkami), więc da się ją zrozumieć, ale cała jej siła to emocje czytelnika, który już zna tę parę. Bez nich zostaje kronika rodzinna bez konfliktu.

Ile stron ma „Słodkie zwycięstwo”?

280 stron w wydaniu SQN z 2025 roku, choć oczywiście zależy to od konkretnego wydania. W środku jest 17 rozdziałów, które Cassie i Jack opowiadają na zmianę, oraz epilog z perspektywy ich syna.

Od ilu lat jest ta książka?

Daję 18+. Są tu dosłowne sceny seksu, sporo wulgaryzmów i alkohol, a w tle przemoc słowna w małżeństwie: bohater po kontuzji przez kilka dni nie odzywa się do żony, obraża ją i w sypialni zachowuje się tak, że bohaterka się go boi. Bohaterowie są dorośli, świeżo po ślubie, a potem rodzice.

Dla kogo jest ta książka?

Dla relaksatorów, którzy przeczytali „Rozgrywkę” i „Zmianę” i chcą zobaczyć, co było dalej: ślub, dziecko i życie po sporcie. Fani romansów sportowych znajdą tu ciekawe kulisy zawodowego baseballu. Konesera ta książka niczym nie zaskoczy, bo poza pożegnaniem Jacka z boiskiem nie ma tu historii, która mogłaby go poruszyć.

A Ty? Znasz tę książkę?

Oceny czytelników

Twoja ocena może być zupełnie inna niż moja. Dużo zależy od tego, kiedy po nią sięgasz.

Twoja ocena w skali 1-10

Bez logowania. Jeden głos z jednej przeglądarki - możesz go potem zmienić.

Masz inne zdanie? Oceń książkę wyżej albo napisz do mnie na Instagramie lub TikToku.

Co czytać dalej

Zrób test: co czytać dalej