Przejdź do treści
Moja książka
Okładka: Dream Lake, Irmina Maria

Recenzja

Dream Lake - recenzja, od ilu lat i dla kogo

Irmina Maria

Ten od Liceum

★ 3/10
Ocena ogólna - co to znaczy?

Jedna, łączna ocena książki. Biorę pod uwagę wszystko, co opisuję w tej recenzji: styl, bohaterów, fabułę i emocje. To nie średnia z ocen dla koneserów i relaksatorów. To moja ocena z tego momentu życia. Ta sama książka za rok albo za pięć lat może trafić do ciebie mocniej albo słabiej - i to normalne. Jak oceniam

🧠 Koneser - co to znaczy?

Dla wymagających: liczy się nietuzinkowa fabuła, zwroty akcji i dobrze napisani bohaterowie. Jak oceniam

2/10
💖 Relaksator - co to znaczy?

Dla tych, którzy chcą się po prostu wciągnąć. Sztampa i płascy bohaterowie nie przeszkadzają. Jak oceniam

5/10
🌶️ Pikanteria - co to znaczy?

Jak dosłowne są sceny intymne: 0-2 najwyżej pocałunki, 3-5 zasygnalizowane, 6-10 opisane wprost. To opis, nie ocena. Jak oceniam

2/10
Wiek - co to znaczy?

Mój próg, nie oznaczenie wydawcy. Liczą się sceny intymne, ale też przemoc, używki i ciężar tematu. Jak oceniam

13+

Tropy w książce

  • Przybrana rodzina

Motywy

  • young adult
  • romans wakacyjny
  • obóz musicalowy
  • miłość od pierwszego wejrzenia
  • siostry
  • rozwód rodziców
  • polska autorka

Sięgnij, jeśli

  • lubisz wakacyjne młodzieżówki o pierwszej miłości, w których wystarczy jedno spojrzenie przez stołówkę
  • chcesz obozowego klimatu z castingami, karaoke, ogniskiem i nocnymi zwierzeniami w domku
  • szukasz łagodnej historii dla młodszej nastolatki, w której całowanie jest szczytem pikanterii

Odpuść, jeśli

  • wymagasz od romansu czegoś więcej niż miłości od pierwszego dotyku i dwóch randek
  • alergicznie reagujesz na lawinę porównań i opisy pogody na początku każdej sceny
  • oczekujesz, że zagadka i rodzinne dramaty dostaną porządne rozwiązanie, a nie jeden monolog

Dlaczego taka ocena

🧠 Dla koneserów

2/10
  • Miłość od muśnięcia. Jedno przypadkowe otarcie palców przy okienku ze zwrotem naczyń i oboje czują pioruny, wulkany i ogień, który zajął cały świat. Potem przez kilkanaście rozdziałów wymieniają spojrzenia przez stołówkę, a imiona podają sobie dopiero po pocałunku. Chemii tu nie ma, jest zapewnienie narratorki, że chemia jest.
  • Konflikty z przyciskiem reset. Iza tłumaczy dziewięć lat nienawiści jednym monologiem przed stołówką, pani Marlena swoją wrogość jednym wyznaniem na pożegnalnej dyskotece, a ojciec Tobiego zamyka lata zaniedbań zdaniem „synu, przepraszam, dałem plamę”. Każdy węzeł rozplątuje się sam, kiedy fabule zaczyna brakować miejsca.
  • Zagadka, która wyparowała. Afera z papierem toaletowym kosztuje bohatera wyrzucenie z obozu, a sprawca nigdy nie zostaje nazwany. Są poszlaki, jest podejrzany Max, jest tajemnicze zdanie w liście - i na tym koniec. Sprawa, na której wisi najważniejszy zwrot akcji, zostaje porzucona bez rozwiązania.
  • Ciężkie tematy na skróty. Matka Tobiego całuje syna w usta, chodzi przy nim nago i wpiera mu, że są „jak jedno serce i ciało”. Autorka pokazuje to poważnie i bez taryfy ulgowej, ale zamyka wątek wyjazdem matki last minute na Majorkę i okrzykiem „Brawo, mamo!”. Krzywda dziecka nie powinna kończyć się happy endem w dwóch akapitach.
  • Iza z drugim dnem. Starsza siostra, która po wypadku Margo przez dwa lata grała w domu „niewidzialne dziecko” i uczyła się wstrzymywać oddech pod wodą, to jedyna postać, w której coś zgrzyta i boli. Gdyby dostała więcej niż jeden rozdział retrospekcji, ocena poszłaby w górę.

💖 Dla relaksatorów

5/10
  • Wakacje w pigułce. Domki z zepsutymi zamkami, ogórkowa na otwarcie obozu, karaoke w barze nad jeziorem, ognisko z okrzykiem „Arbakam” i nocne zwierzenia przy świecy. Kto pamięta kolonie, poczuje zapach komarów i balsamu do ciała.
  • Sebastian. Kumpel Tobiego odpowiada za całą komedię: śpiewa Whitney Houston w barze, wzdycha do lekarki, a przebrany za Wiedźmina ląduje w chmurze talku u jej stóp i słyszy „Do widzenia, hobbicie.”. Humor ma sprośny i szkolny, ale ta postać ma serce.
  • Dziewczyny z domku numer osiem. Aldona, Ada i Maja tworzą zgraną paczkę z kłótniami o kalorie, aferą z wszami i wojną na płatki. Historia bliźniaczek, które odpadają z konkursu i czują ulgę, to najdojrzalsza myśl w książce.
  • Słodki finał. Bukiet polnych kwiatów, przyjaciel w ciemnych okularach i propozycja podwójnej randki. Zakończenie jest tak cukrowe, jak przystało na wakacyjną młodzieżówkę.
  • Romans na doczepkę. Para przedstawia się sobie w osiemnastym z trzydziestu rozdziałów, a dwa dni później jedno z nich już pakuje walizkę. Między spojrzeniem a pocałunkiem mija mnóstwo stron o kaczkach, motylach i psach na smyczy, więc na samą miłość zostaje niewiele miejsca.

Cztery warstwy książki

Fabuła i rozwój akcji

3

Pomysł na dwa sąsiednie obozy i jedną stołówkę jest niezły, a rozdziały na zmianę z obu stron mogłyby budować napięcie. Zamiast tego akcja stoi: przez dobre dwie trzecie książki bohaterowie mijają się, patrzą na siebie i interpretują spojrzenia. Kiedy wreszcie rusza, ster przejmują zbiegi okoliczności - Tobi ratuje akurat siostrę Margo, a winnego afery z papierem toaletowym nie poznajemy wcale.

Bohaterowie i relacje

4

Iza ma ranę, Sebastian ma serce, a bliźniaczki dostają najmądrzejsze sceny. Margo to za to chodzący optymizm z różowymi włosami, a Tobi - kujon z traumą, który zmienia się w romantyka po jednym kubku herbaty u lekarki. Dorośli są albo karykaturą, jak kierownik z laską zakończoną złotym orłem, który wygląda, jakby urwał się z Akademii Pana Kleksa, albo automatem do morałów, jak doktor Anna, która raz poprawia ramiączko stanika przed rozpalonym nastolatkiem, a raz prowadzi z nim sesję terapeutyczną.

Styl pisania i atmosfera

2

Styl to największy problem. Porównanie goni porównanie: Aldona dostaje opis z „rzęsami dłuższymi niż hiszpańskie wachlarze” i „cerą ciemniejszą niż cappuccino”, a para w finale przylega do siebie „jak dwa gifowe misie”. Każda scena zaczyna się od pogody, kaczek i psa na smyczy, emocje są wykrzyczane w myślach z trzema wykrzyknikami, a opis zakochania wieńczy zdanie „Nawet ślimak szedł szybciej.”.

Rozrywka i wartość

4

Jako wakacyjna lektura dla młodszej nastolatki ma swój urok: jest bezpiecznie, ciepło, z castingami, karaoke i happy endem, a Sebastian kilka scen ratuje sam. Tylko że 336 stron to dużo jak na tak mało historii, a większość emocji trzeba przyjąć na słowo honoru.

Krótko o książce, bez spoilerów

Piętnastoletnia Margo walczy na obozie musicalowym nad mazurskim jeziorem o złoty bilet na Broadway, a siedemnastoletni Tobi z sąsiedniego obozu komputerowego ucieka od rozwodu rodziców i obiecuje sobie „Żadnych dziewczyn!” - wystarczy jedno muśnięcie dłoni w stołówce, żeby oba plany się posypały. Sympatyczny pomysł na wakacyjną młodzieżówkę, utopiony w porównaniach, kaczkach i zbiegach okoliczności.

Chcesz poznać fabułę etap po etapie?Streszczenie

Cytat, który zapadł mi w pamięć

„Nie pozbawiaj się szansy na miłość. To najlepsza rzecz, jaką Bóg wymyślił dla człowieka.”Dream Lake, Irmina Maria

Poruszane motywy

Irmina Maria pisze o marzeniach i o tym, ile kosztują. Margo wierzy, że marzenia są „jak piórko z nieba”, Iza odpowiada jej, że „Są tylko cele!”, a cała książka próbuje pogodzić te dwa podejścia, dorzucając pierwszą miłość, która według współlokatorek Margo jest w ich branży zakazana. Obok biegnie opowieść o rodzinach, które ranią dzieci, nie zawsze świadomie: o siostrze, której po wypadku nikt w domu nie zauważał, i o chłopaku, który zamiast nastolatkiem był dla matki pocieszycielem. Tytułowe jezioro, które obozowicze nazywają Marzeniem, ma na końcu spełnić życzenia prawie wszystkim. Główne elementy historii: Obóz i rywalizacja - pięćdziesięcioro uczestników, dwanaście złotych biletów na Broadway i coraz ostrzejsze castingi. Siostry - Margo i Iza, które dzieli wypadek z dzieciństwa i dziewięć lat chłodu. Pierwsza miłość - Margo i Tobi, zakochani od jednego dotyku dłoni w stołówce. Rodzina w rozpadzie - rozwód rodziców Tobiego, romans ojca i matka przekraczająca granice wobec syna. Przyjaźń - dziewczyny z domku numer osiem oraz Tobi i Sebastian. Wybór drogi - bliźniaczki, które odkrywają, że taniec ma zostać pasją, a nie zawodem. Literackie lustra - „Papierowe miasta” i „Szukając Alaski”, przez które bohaterowie patrzą na własne życie.

Pytania i odpowiedzi

Czy „Dream Lake” to część serii?

Nic na to nie wskazuje. To zamknięta historia jednego obozu, z happy endem nad jeziorem i co najwyżej furtką w postaci propozycji podwójnej randki. W tekście nie ma numeru tomu ani zapowiedzi kontynuacji.

Ile stron ma „Dream Lake”?

336 stron w wydaniu HarperCollins Polska z 2024 roku, choć oczywiście zależy to od konkretnego wydania. W środku jest 30 rozdziałów na zmianę z obozu musicalowego i komputerowego, a na końcu playlista z piosenkami, które przewijają się w fabule.

Od ilu lat jest ta książka?

Daję próg 13+. Erotyka kończy się na pocałunkach, do tego dochodzą sprośne żarty Sebastiana i kilka przekleństw, ale pojawiają się też poważne sprawy: prawie utonięcie, matka przekraczająca granice wobec syna, zdrada ojca i bohaterka, która mówi, że wolałaby nie żyć. Jeśli któryś z tych tematów dotyka cię osobiście, porozmawiaj z dorosłym, któremu ufasz, albo zadzwoń pod bezpłatny telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111.

Dla kogo przeznaczona jest ta książka?

Dla relaksatorek w wieku 12-15 lat, które lubią wakacyjne historie o pierwszej miłości, przyjaźni z domku obozowego i marzeniach o scenie, a nie przeszkadza im, że wszystko układa się na końcu jak w bajce. Konesera odeślę od razu do „Papierowych miast”, od których bohaterka pożyczyła sobie imię.

A Ty? Znasz tę książkę?

Oceny czytelników

Twoja ocena może być zupełnie inna niż moja. Dużo zależy od tego, kiedy po nią sięgasz.

Twoja ocena w skali 1-10

Bez logowania. Jeden głos z jednej przeglądarki - możesz go potem zmienić.

Masz inne zdanie? Oceń książkę wyżej albo napisz do mnie na Instagramie lub TikToku.

Co czytać dalej

Nic z tego nie pasuje? Zrób test „Co teraz przeczytać?” - 8 pytań i trzy książki dopasowane do ciebie.