Tropy w książce
- Gbur i promyczek
- Przybrana rodzina
- Slow burn
Motywy
- romans dla dorosłych
- pilot samolotów gaśniczych i instruktorka jogi
- małe miasteczko w górach
- sceny 18+
Sięgnij, jeśli
- lubisz gburów po czterdziestce, którzy przy promiennej dziewczynie zaczynają karmić szopy i chodzić na jogę
- chcesz romansu dla dorosłych z górskim miasteczkiem, paczką przyjaciół i staruszkiem, który wierzy, że Tupac żyje
- znasz Rose Hill albo Chestnut Springs i masz ochotę na jeszcze jeden ciepły, pikantny happy end
Odpuść, jeśli
- przeszkadza ci sam pomysł, że ojciec wiąże się z byłą dziewczyną swojego syna
- oczekujesz fabuły, która do startu nie potrzebuje źle wpisanej cyfry w telefonie
- wolisz, żeby sceny łóżkowe nie rozgrywały się piętro nad przyjęciem urodzinowym bohaterki
Dlaczego taka ocena
🧠 Dla koneserów
3/10- Clyde. Staruszek z bunkrem na apokalipsę zombie, który wierzy w chemtrails, w Tupaca i w zbawienne działanie słońca na krocze, a jednocześnie od ponad czterdziestu lat nosi żałobę po żonie odesłanej ze szpitala z diagnozą migreny. Elsie Silver zrobiła z niego coś ciekawszego niż maskotkę: swata, ojca z wyboru i jedyną postać, której kolejnego ruchu nie umiałem przewidzieć.
- Fabuła na zbiegach okoliczności. Jedna źle wpisana cyfra w telefonie, a potem ta sama kobieta u boku syna na jego urodzinach. Bash sam pyta: „Jakie są, kurwa, szanse na to?”. Odpowiedź brzmi: dokładnie takie, jakich potrzebowała autorka, żeby ruszyć z miejsca.
- Syn jako wygodny przeciwnik. Problem moralny, czyli ojciec i była dziewczyna syna, książka rozbraja najprostszym sposobem: Tripp przy pierwszym wejściu komentuje, ile jego dziewczyna je. Kiedy trzeba zamknąć sprawę, ten sam chłopak po jednym poranku przy belach siana daje parze błogosławieństwo. Konflikt, który miał być osią książki, rozwiązuje się w jednym monologu.
- Finał z kategorii heroicznej brawury. Bohaterka jedzie nocą sama do strefy nakazu ewakuacji po pamiątki przyjaciela, a bohater łamie plan akcji gaśniczej, bo ją kocha. Rozumiem, po co to wszystko: ktoś musi zapłakać przy blokadzie i wreszcie wyznać miłość. Tyle że cała ta brawura wygląda jak skrót do wyznania.
- Sypialnia zamiast rozmowy. Od rozdziału w kokpicie sceny łóżkowe zajmują kolejne rozdziały: garderoba w trakcie przyjęcia, balkon nad głowami gości, studio jogi przed lustrem. Rozmowę z synem Bash odkłada, bo zawsze jest coś pilniejszego, a fabule bardzo to pasuje.
💖 Dla relaksatorów
8/10- Lotnisko i limonki. Noc w terminalu, przesłodzone margarity, medytacja z płatkami śniegu i wyścig pod prąd na ruchomym chodniku to najlepszy początek ze wszystkich książek Elsie Silver, które czytałem. Motyw limonek i „Kiedy życie daje ci cytryny” wraca na końcu i ładnie domyka historię.
- Humor. Tort w kształcie nerki z napisem „Bon voyage, nerko!”, gra w Operację przed przeszczepem, opalanie krocza na werandzie i pytania „Hej, Clyde” o lądowanie na Księżycu zadawane po skręcie. Śmiałem się częściej, niż wypada przy romansie.
- Gbur, który się zmienia. Bash nie tylko mięknie przy promiennej dziewczynie. Rozpoznaje u siebie wypalenie, dzwoni do terapeuty ze związku strażaków, przeprasza za swoje zachowanie i przychodzi na jogę. W gatunku, w którym bohater leczy wszystko łóżkiem, to miła odmiana.
- Gesty. Deska przysmaków dla szopa z kocią karmą pożyczoną od Rhysa, urodzinowe śniadanie dla całego pułku, lot z życzeniami od obcych pilotów przez radio. Romantyzm ma tu skalę domowej roboty i dlatego działa.
- Formułki w sypialni. Sceny erotyczne są długie i liczne, a dialogi w nich krążą wokół tych samych zwrotów: „maleńka”, „grzeczna dziewczynka”, „Moja”. Za którymś razem zamiast rumieńców poczułem déjà vu z Chestnut Springs.
Cztery warstwy książki
Fabuła i rozwój akcji
Szkielet stoi na dwóch zbiegach okoliczności (zły numer i ta sama kobieta przy synu) oraz na tajemnicy, z której ujawnieniem bohater zwleka tak długo, aż ktoś inny zrobi to za niego. Po drodze są dobre epizody: przeszczep nerki, pierwszy pożar, po którym Bash wraca do domu na oparach, przyjęcie z niespodzianką zaparkowaną na podjeździe. Finał w ogniu daje wreszcie stawkę, ale opiera się na decyzji bohaterki, której nie da się obronić.
Bohaterowie i relacje
Gwen ma cięty język, dystans do siebie i przeszłość z ojcem, który komentował jej wagę, opisaną poważnie. Bash jest ciekawszy niż standardowy gbur, bo widać, skąd się wziął: ojciec, który wyszedł do sklepu i nie wrócił, żona, która nie chciała z nim dzieci, syn ukrywany przez dwadzieścia cztery lata. Jego zazdrość („nie chcę, żeby nawet patrzył na to, co moje”) książka podaje jako dowód uczucia, na szczęście Bash potrafi też przeprosić. Clyde to złoto, Tripp długo jest tylko zapalnikiem, a Cecilia nie dostaje szansy, żeby cokolwiek wyjaśnić.
Styl pisania i atmosfera
Narracja na zmianę z perspektywy Basha i Gwen działa, a rozmowy przy kuchennej wyspie mają tempo i humor. Słabiej wypadają gesty powtarzane bez końca (przełykanie śliny, zaciskanie zębów, pękające serca) i przekleństwa gęste nawet w czułych scenach. W łóżku wraca ten sam zestaw zwrotów, który znam z Chestnut Springs.
Rozrywka i wartość
Bawiłem się lepiej, niż sugeruje opis z ojcem i byłą syna. To ciepła, zabawna historia o ludziach dobierających się w rodzinę, z happy endem rozpisanym na epilog z kręglami i fioletowym samolotem. Mniej sypialni, więcej Clyde'a, a ocena poszłaby w górę.
Krótko o książce, bez spoilerów
Bash, gburowaty pilot samolotów gaśniczych, spędza noc na zasypanym śniegiem lotnisku z promienną instruktorką jogi, a osiem miesięcy później spotyka ją znowu jako dziewczynę syna, o którego istnieniu dopiero co się dowiedział. Czwarty tom Rose Hill to pikantny romans dla dorosłych, w którym fabułę pchają zbiegi okoliczności, a najlepsze kwestie należą do zrzędliwego staruszka z bunkrem na koniec świata.
Chcesz poznać fabułę etap po etapie?StreszczenieCytat, który zapadł mi w pamięć
„Ale, Bash, co jeśli przeżyjesz?”Wild Card, Elsie Silver
Poruszane motywy
Elsie Silver opowiada o rodzinie zbieranej po drodze. Bash przez lata budował dom z myślą o dzieciach, których nie miał, i nagle dostaje dorosłego syna wychowanego przez innego mężczyznę. Gwen od siedemnastego roku życia przenosi się z miasta do miasta, bo kiedy wyjedzie pierwsza, nikt nie zdąży się nią zmęczyć tak jak jej ojciec. Między nimi stoi Clyde, samotny dziwak, który w obojgu widzi własne dzieci, i miasteczko, w którym paczka przyjaciół zajmuje się wszystkim, od tortu w kształcie nerki po ewakuację koni. Pod romansem i scenami łóżkowymi kryje się też całkiem poważna opowieść o wypaleniu i o tym, że prośba o pomoc nie odbiera nikomu siły. Główne elementy historii: Utracone lata - syn, o którym Bash nie wiedział, bo rodzina jego matki uznała, że lepiej go usunąć z ich życia. Ojciec i była dziewczyna syna - granica, której Bash długo nie chce przekroczyć, bo boi się zniszczyć świeżą relację z Trippem. Rodzina z wyboru - Clyde, drużyna kręglarska, przyjaciółki z quizu i ludzie, którzy w razie pożaru bez pytania przyjeżdżają z przyczepą. Ciało i akceptacja - Gwen po latach uwag ojca o wadze uczy się kochać siebie, a Bash nigdy nie daje jej powodu, by w to zwątpiła. Wypalenie zawodowe - pilot, który całe życie gasił cudze pożary, wreszcie przyznaje, że sam też potrzebuje pomocy. Żałoba Clyde'a - żona, którą stracił przez błąd lekarzy, i pamiątki, o które Gwen ryzykuje życie.
Pytania i odpowiedzi
Czy „Wild Card” można czytać bez znajomości wcześniejszych tomów Rose Hill?
Da się bez większych strat. Bash i Gwen to nowa para, a ich historia zaczyna się i kończy w tym tomie. Trzeba się liczyć z tym, że Ford i Rosie, West i Skylar oraz Rhys i Tabitha są już parami z własną przeszłością, do której książka co jakiś czas mruga okiem (choćby mysz Rosie z domku letniskowego), więc czytelnik poprzednich części wyłapie więcej. W liście na początku autorka zapowiada, że to pożegnanie z Rose Hill. Fani Chestnut Springs rozpoznają w ratowniku z Alberty Beau Eatona.
Ile stron ma „Wild Card”?
432 strony w wydaniu NieZwykłe Zagraniczne z 2025 roku, choć oczywiście zależy to od konkretnego wydania. W środku są 43 rozdziały pisane na zmianę przez Basha i Gwen oraz epilog.
Od ilu lat jest ta książka?
Daję 18+ bez dyskusji. Sceny erotyczne są liczne, długie i opisane bez niedomówień, a przekleństwa padają niemal w każdej rozmowie. W tle są też alkohol, wspólne palenie marihuany, komentarze ojca bohaterki na temat jej wagi i pożar lasu, w którym bohaterka zostaje odcięta przez ogień.
Dla kogo jest ta książka?
Dla relaksatorów, którzy lubią duet gbura i promiennej dziewczyny, różnicę wieku, małe miasteczko w górach i paczkę przyjaciół, a dosłowne sceny łóżkowe im nie przeszkadzają. Czytelnicy Elsie Silver dostaną to, za co ją lubią, z bonusem w postaci Clyde'a. Konesera zaskoczy najwyżej to, że gburowaty bohater sam idzie na terapię.
A Ty? Znasz tę książkę?
Oceny czytelników
Twoja ocena może być zupełnie inna niż moja. Dużo zależy od tego, kiedy po nią sięgasz.
Twoja ocena w skali 1-10
Bez logowania. Jeden głos z jednej przeglądarki - możesz go potem zmienić.
Masz inne zdanie? Oceń książkę wyżej albo napisz do mnie na Instagramie lub TikToku.
Co czytać dalej
Bez serca
Elsie Silver
Ta sama autorka i ten sam przepis: gbur po trzydziestce, młodsza promienna dziewczyna i różnica wieku, tylko na ranczu.
★ 5/10🧠 3💖 8🌶️ 918+
Czytaj recenzję
Bez skazy
Elsie Silver
Pierwszy tom Chestnut Springs, w którym poznajemy rodzinę Eatonów, także Beau.
★ 5/10🧠 3💖 7🌶️ 918+
Czytaj recenzję
Ugly Love
Colleen Hoover
Też pilot z bagażem przeszłości, tylko romans dużo cięższy i bez szopów.
★ 6/10🧠 3💖 8🌶️ 818+
Czytaj recenzję
